1296

26.11.2015

Huawei też ma swoje sklepy!

Coraz więcej producentów smartfonów decyduje się na tworzenie sieci własnych sklepów firmowych. Salony Apple stały się (dla niektórych) miejscami kultowymi, Samsung nie pozostaje w tyle i również otwiera własne (także i u nas), a co z trzecim z największych graczy? Huawei również buduje sieć własnych sklepów. Podczas pobytu w Chinach miałem okazję odwiedzić dwa z nich…

Huawei, który jeszcze kilka lat temu kojarzony był głównie z tanimi, prostymi i sztampowymi komórkami, stał się trzecim co do wielkości graczem na rynku smartfonów. Firma przesuwa portfolio swych produktów w kierunku klasy premium, nie dziwi zatem fakt, iż musi zapewnić im odpowiednią oprawę. Producent aspirujący do wyższej klasy nie może polegać wyłącznie na stojaczkach w elektromarketach i salonach operatorskich. Musi mieć własne, markowe salony. Na razie Huawei nie walczy z Apple w dziedzinie wystroju wnętrz, nie bije się z Samsungiem na ilość placówek – ale powoli, spokojnie robi swoje. Sklepy Huawei nie są na razie ani liczne, ani ogromne – ale za parę lat… kto wie? Może nie napiszę już o kultowości salonów Apple, a zachwycę się sklepami chińskiego giganta…?

Przyznam, że pierwszy kontakt ze sklepami Huawei nie był zachęcający. Trafiłem do punktu zlokalizowanego w 10-piętrowym (!) elektromarkecie położonym w handlowej dzielnicy Shenzen. Sklep był niewielki, ale sensownie urządzony i utrzymany w spójnej estetyce. Wejście było szerokie, na środku i po bokach umieszczono podświetlane stojaki z telefonami. I byłoby idealnie, gdyby nie sąsiedztwo. Wystarczyło przejść kilkanaście metrów, by z salonu Huawei przejść do hali z malutkimi boksikami, oferującymi stereotypową chińską elektronikę. Podróbki znanych marek, tandetne plastiki i masa rozmaitej drobnicy nie stanowią – w moim odczuciu – idealnego sąsiedztwa dla producenta z „wyższych sfer”. Sklep Huawei’a ratowało osobne wejście z frontu – i oczywiście oferta prezentowana przez wyszkolonych sprzedawców.


Sklep Huawei’a w Shenzen raczej mnie nie zachwycił…


… ale głównie za sprawą nieciekawego sąsiedztwa

 

Drugie podejście wypadło znacznie lepiej. Kolejny salon Huawei’a, który odwiedziłem, był zlokalizowany na jednej z głównych ulic Szanghaju. Sąsiedztwo – już znacznie lepsze. W odległości kilkuset metrów usadowiło się Apple, a sklep Samsunga był jeszcze bliżej – w zasięgu wzroku. To już był salon w pełnym tego słowa znaczeniu. Spora przestrzeń, przeszklone witryny, więcej ekspozytorów z telefonami… I oczywiście więcej sprzedawców zainteresowanych klientem. Personel sprawiał wrażenie znającego się na rzeczy. Sprzedawcy nie wydawali się nachalni, ale z drugiej strony – dość chętnie wchodzili w interakcję z klientami. Centralny punkt sklepu stanowi kasa, zaś za nią, nieco na uboczu znalazł się dział akcesoriów. W głębi sklepu ustawiono coś w rodzaju baru, przy którym nabywcy – pod okiem „trenera” mogą zapoznawać się bliżej z zakupionymi urządzeniami. Zauważyłem, że przy owym „barze”, ekspedienci pomagali klientom odpakowywać i konfigurować telefony. Podejrzewam, że w tym samym miejscu odbywa się obsługa posprzedażna. Można tam uzyskać porady dotyczące kupionego telefonu, zapewne załatwiane są tam również reklamacje.


Szanghajski sklep Huawei

Szanghajski sklep Huawei’a nie przytłacza, ale sprawia korzystne wrażenie. Dla porównania, zajrzałem też do konkurencyjnych placówek. U Apple kłębił się dziki tłum, sprzedawcy krążyli pomiędzy klientami, ale pomimo ich wysiłków kolejka zdawała się nie mieć końca. Z kolei u Samsunga było pustawo – mniej klientów, za to sprzedawcy mocno zaangażowani w ich obsługę. Huawei uplasował się w tym porównaniu gdzieś pośrodku. Jego salon jest najmniejszy, ale klientów nie brakowało. Na szczęście ilość sprzedawców w charakterystycznych czerwonych bluzach wydawała się być wystarczająca.


W salonie Apple tłum, u Samsunga pustawo – ale przyjemniej

Zastanawiam się, co będzie dalej… Czy Huawei rozwinie sieć firmowych sklepów w Europie? Czy pojawi się na głównych ulicach naszych miast, jak w Szanghaju, czy też „przyklei” się do niezbyt wyszukanych marketów? Na razie chiński producent zdaje się szukać swej drogi W jego sklepach zabrakło mi elementów, które wyróżniałby się na tle konkurencji. Salon jest w porządku – ale równie dobrze identycznie mógłby wyglądać z logo któregoś z konkurentów. Czy Huawei obierze drogę Apple i uczyni ze swej sieci znak rozpoznawczy? A może zdecyduje się na ekspansję ilościową…? Na odpowiedź przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać – ale biorąc pod uwagę tempo rozwoju tej firmy – chyba niedługo.


Ekspozycja w szanghajskim sklepie Huawei

źródło: mat. wł.
czytane: 1297

appleChinyHuaweiSamsungShanghajShenzensklep

Komentarze

top

Pliki cookies

Serwis wykorzystuje pliki cookies na zasadach określonych w Polityce prywatności, w szczególności w celach personalizacji oraz monitorowania ruchu na stronach serwisu. Możesz określić warunki przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na użycie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.