1341

27.11.2015

Hot-Pot czyli ugotuj to sam

Dziś piąteczek 😉 czas zatem na nieco luźniejszą tematykę. Będzie trochę kulinarnie – ale obiecuję nie przynudzać. Ot, po prostu podczas drugiego śniadania (teraz mówi się chyba branczyk…) naszło mnie na wspomnienia… Przypomniałem sobie swoją niedawną wizytę w chińskiej knajpce. Ale nie takiej zwyczajnej…

Będąc niedawno w Chinach, wraz z grupą przedstawicieli innych polskich mediów, zostałem zaproszony do restauracji Hai Di Lao, oferującej kuchnię w stylu Hot-Pot. O co chodzi z tym Hot-Pot’em?! Rzecz sprowadza się do wspólnego gotowania przy stole. Wchodząc do restauracji, musimy wcielić się w rolę kucharzy. Zakładamy fartuchy i zaczynamy imprezę przy ladzie z rozmaitymi oliwami, przyprawami i innymi tajemniczymi składnikami. Z nich komponujemy własny sos. Może być słodki, delikatny, ale równie dobrze piekielnie ostry. Jeśli nie lubimy ryzyka i kulinarnych wypraw w nieznane, w zgadywaniu, co jest czym pomoże smartfon z dostępem do internetu. Bez niego może być ciężko, zwłaszcza, gdy dodamy do naszego sosu składnik o ciekawym wyglądzie i miłej nazwie, który w smaku okaże się mniej miły…

Gdy już przyrządzimy nasz sosik, a po jego spróbowaniu nie poczujemy ochoty na wizytę w WC, możemy skierować się do stołu. A ten jest trochę dziwny – ma pośrodku aluminiową wannę. Rzut oka do środka i już wszystko jasne – na dnie wanny znajduje się… palnik gazowy. Po chwili wylądują nad nim pojemniki z tajemniczymi cieczami. Jest to rodzaj zup, a raczej wywarów – baza naszego posiłku. Wspomniane wywary mogą być różne – przyrządzone na bazie mięs czy roślin. Tu trzeba się zdać na wyobraźnię szefa kuchni, a potem trochę mu zaufać, gdy zapewni nas, że „to nie jest ostre”. Gdy wywary zaczną wrzeć, na stół zaczynają wjeżdżać właściwe dania: mięsa, owoce morza, grzyby i warzywa. Wrzucamy je do wybranego wywaru, w którym się obgotowują, a potem – pałeczki w dłoń i jemy, maczając w uprzednio przyrządzonym sosie.

 

20151119_124601

 

Zaletą Hot-Pot jest to, że sami decydujemy o ostatecznym smaku potrawy. Wolimy miękkie i rozgotowane? Proszę bardzo. Chcemy, by wywar jedynie musnął potrawę – to też jest do zrobienia. A ile przy tym zabawy!  Hot-Pot jest świetnym pomysłem na zintegrowanie grupy, pomoże także, gdy z jakiegoś powodu „rozmowa się nie klei”. Jeśli lubicie kulinarne eksperymenty – to coś dla was. Warto rozejrzeć się za restauracją, podającą potrawy w ten sposób. Nie będzie łatwo – ale w większych miastach powinno się udać. Jeśli nie – możecie zabawić się w „partyzancką” wersję hot-pota z wykorzystaniem własnej kuchni czy kuchenek turystycznych. Od biedy, można użyć po prostu stołowych podgrzewaczy do potraw… W każdym razie – warto!

źródło: mat. wł.
czytane: 1342

Chinyczas wolnyjedzeniekuchnia

Komentarze

top

Pliki cookies

Serwis wykorzystuje pliki cookies na zasadach określonych w Polityce prywatności, w szczególności w celach personalizacji oraz monitorowania ruchu na stronach serwisu. Możesz określić warunki przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na użycie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.