1248

18.09.2018

Huawei MateBook X Pro – ultrabook na sterydach

Zazwyczaj zajmuję się smartfonami, a na temat smartfonów Huawei mam bardzo solidnie ugruntowaną opinię. Kiedy zdarzyła się okazja przetestowania czegoś więcej, bez wahania przygarnąłem na 3 tygodnie Huawei MateBook X Pro. Obejrzałem go podczas premiery w Barcelonie na tyle dokładnie, na ile pozwolili inni koledzy dziennikarze dyszący mi w kark, a później miałem jeszcze przelotną okazję pobawić się nim podczas polskiej premiery. – To pozwoliło mi zaakceptować niespodziewaną możliwość bliższego zapoznania się z atrakcyjnym i drogim ultrabookiem.

Wiesz zapewne Drogi Czytelniku, że Huawei naprawdę nieźle radzi sobie na rynku smartfonów wyprzedzając w sprzedaży kolejnych konkurentów i goniąc skutecznie tych, których pozycja zdawała się być niezachwiana. – Podobną opinię wyrobiłem sobie na temat poczynań chińskiej firmy na rynku komputerów przenośnych: gonią czołówkę i gonią ją skutecznie.

MateBook X Pro nie jest urządzeniem skończonym, niemniej wady musiałem wymyślać nieco na siłę zastanawiając się głównie co potencjalny użytkownik mógłby uznać za wadę. Dla mnie to świetny ultrabook wystarczający aż nadto do codziennej pracy i rozrywki. Nie jest przeznaczony dla użytkownika oszczędnego: wszechstronność i atrakcyjna specyfikacja muszą kosztować. Jest natomiast przeznaczony z pewnością dla użytkownika wymagającego.

Do recenzji trafiła wersja z najmocniejszą specyfikacją, a zatem z i7, 16 GB RAM i dyskiem 512 GB.

Specyfikacja:

Wymiary: 304x217x14,6 mm
Waga: 1,33 kg
Ekran: LTPS 13,9”, 3000×2000 pikseli, 10-punktowy dotyk, kat widzenia 178 stopni, kontrast 1500:1, maks. jasność 450 nitów, zajmuje 91% panelu
Procesor: Intel Core i7-8550U (jest również wersja z i5-8250U)
Grafika: Nvidia GeForce MX150 2 GB GDDR5; Intel UHD Graphics 620
Pamięć RAM: 16 GB LPDDR3 2133 MHz (albo 8 GB LPDDR3 2133 MHz)
Dysk SSD: 512 GB NVMe PCIe (albo 256 GB)
Bateria: Li-Pol 57,4 Wh
Audio: 4 głośniki, Dolby Atmos
Kamera: chowana w linii przycisków funkcyjnych, 1 Mpx
Porty: audio jack 3,5 mm, 2x USB-C, 1x USB-A 3.0
W zestawie: ładowarka 65 W, Huawei Matedock z gniazdami HDMI, VGA, USB-C, USB-A

MateBook X Pro – GFXBench

Komfort pracy i budowa Huawei MateBook X Pro

Obudowa i gniazda

Matowa metalowa obudowa MateBook X Pro zapowiada konstrukcję solidną i wytrzymałą. Nie próbowałem oczywiście intencjonalnie go upuszczać, ale nie ulega wątpliwości, że wytrzyma znacznie więcej niż tańsze materiały. Nie wygina się w żadnym miejscu; przy codziennym użytkowaniu bez nadmiernej staranności nie udało mi się jej zarysować pomimo codziennego noszenia w plecaku. Matowe pokrycie nie łapie odcisków palców, a jakiekolwiek zabrudzenia dają usunąć się w łatwy sposób. Na lewej krawędzi umieszczone zostało pełnowymiarowe gniazdo USB, a na prawej dwa USB-C i jack 3,5 mm. Trochę szkoda, że zabrakło gniazda do przewodowego podłączenia internetu, ale który producent dziś jeszcze je instaluje… Jeszcze bardziej szkoda, że nie pojawiło się w przystawce Huawei Matedock znacznie rozszerzającej gamę dostępnych złączy.

Cieszą dwa gniazda USB-C, choć przyznam, że za pierwszym razem miałem problem z podłączeniem ładowarki. Ostrożnie sprawdziłem w instrukcji i okazało się, że obu można użyć do ładowania. Oznaczenia na obudowie nie są w tej mierze jednoznaczne. Do tego jedno z nich, dzięki obsłudze Thunderbolt, można wykorzystać do podłączenia zewnętrznego monitora. Ja najczęściej podłączałem do ultrabooka smartfona Huawei P20 Pro, dlatego bardzo ucieszyło mnie pełnoprawne gniazdo USB-A. Globalnie zmartwiła z kolei nieco nieobecność gniazda zewnętrznych kart pamięci. Bardzo poproszę o takie w następnej edycji urządzenia.

Klawiatura, gładzik

Po otwarciu oczom użytkownika ukazuje się pełnowymiarowa klawiatura z dużymi wyraźnie oznaczonymi klawiszami z wyczuwalnym miękkim skokiem. Pisanie na X Pro to przyjemność. Klawisze są wyraźnie oddzielone, piszący nie ma wrażenia stłoczenia przycisków na zbyt małej powierzchni. Wygoda pracy dopełniana jest przez bardzo duży touchpad, który reaguje na każdy dotyk właśnie tak jak powinien i bezbłędnie odczytuje gesty. Obudowa i klawisze nie uginają się pod naciskiem, a producent zapewnia, że nawet zachlapania nie będą w stanie zepsuć nam humoru podczas pracy.

Huawei MateBook X Pro – klawiatura i gładzik

Ekran i dotyk

Naturalnym sposobem pracy jest także posługiwanie się ekranem dotykowym. Niemal bezramkowy wyświetlacz jest z najwyższej półki i po godzinie pracy z systemem użytkownik nie wyobraża sobie bardziej naturalnego sposobu na interakcję z ultrabookiem – przynajmniej gdy operujemy na interfejsie graficznym, a nie piszemy. Przyznam jednak, że momentami bardzo brakowało mi możliwości złożenia klawiatury w druga stronę i możliwości kontrolowania urządzenia jak poręcznego dużego tabletu o wysokiej rozdzielczości, co przydaje się przede wszystkim podczas pracy z grafiką. MateBook X Pro nie jest po prostu hybrydowym komputerem przenośnym tego typu; pozwala na komfortową pracę z klawiaturą i sporym odchyleniem, ale się nie składa. Mam szczerą nadzieję, że być może w przyszłych konstrukcjach producent uwzględni również takie rozwiązanie.

Osobiście na plus zaliczam zdecydowanie proporcje boków wyświetlacza. 3:2 zbliżone rozmiarami do 4:3 jest dla mnie znacznie bardziej odpowiednie do pracy z tekstem niż 16:9. – Oznacza więcej informacji na ekranie i lepsze przystosowanie do obróbki czy czytania jakiegokolwiek dokumentu. Przy czym warto się przyzwyczaić do odruchowego powiększania nieskalujących się elementów (np. tekstowych) stron internetowych. Przy tej rozdzielczości często stanie się to koniecznością. Nie jest to oczywiście w żadnym wypadku wada wyświetlacza; raczej specyfika internetu, który zawsze musi równać w dół.

Rozwiązania unikatowe

Jedną z najbardziej charakterystycznych cech X Pro jest gigantyczny wyświetlacz wypełniający niemal całą powierzchnię klapy. Efekt został uzyskany dzięki pomysłowemu przeniesieniu kamery do linii klawiszy funkcyjnych. Wystarczy przycisnąć, by kamerka się wysunęła i przycisnąć raz jeszcze, by się schowała. Pomysłowe rozwiązanie zwiększające bezpieczeństwo użytkownika ma jednak te wadę, że w żaden sposób nie można sterować ustawieniem modułu kamery. Jeśli jednocześnie prowadzimy rozmowę wideo i piszemy na klawiaturze, na ekranie rozmówcy mogą być widoczne nasze ręce. Do tego taka a nie inna konstrukcja prawdopodobnie wymusiła niewielkie rozmiary matrycy, a co za tym idzie jej niewielką rozdzielczość.

Drugim charakterystycznym elementem konstrukcji ultrabooka jest przycisk zasilania, który jest jednocześnie czytnikiem linii papilarnych. Nie dosyć, że X Pro błyskawicznie się uruchamia, to do tego pozwala na błyskawiczne logowanie do systemu. Szybko i wygodnie.

Huawei MateBook X Pro – czytnik

Plusy:

  • wytrzymała aluminiowa konstrukcja
  • świetny wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości i reaktywności
  • matowa powierzchnia, która nie brudzi się łatwo
  • duże gniazdo USB
  • doskonale reagujący wielki touchpad
  • pełna klawiatura, duże przyciski, spore odstępy
  • chowana kamera = większe bezpieczeństwo

Minusy:

  • brak gniazda do podłączenia przewodowego internetu
  • brak możliwości manipulacji ustawieniem kamery, niewielka rozdzielczość matrycy

Multimedia na Huawei MateBook X Pro

Obraz

Mocna specyfikacja sprzętowa i świetny wyświetlacz: aż się prosi, żeby na ultrabooku oglądać filmy w 4K, czy grać. Wrażenia są znakomite, obraz o dużym kontraście i nasyceniu kolorów pozwala cieszyć się filmami w każdym miejscu.

Choć MateBook X Pro nie jest laptopem gamingowym, ale dzięki dosyć mocnej grafice bez problemu daje się na nim uruchomić najbardziej wymagające produkcje przy średnich (ale ze wskazaniem na niskie) detalach. Odpaliłem i cieszyłem się kilkugodzinną grą – przy czym jednorazowo raczej nie dłużej niż godzinę – w takie tytuły jak Final Fantasy XV (kilka razy chrupnęła, ale nie dałem rady zawiesić komputera), Wiedźmin czy Pray. Trzeba było nieco pogrzebać w ustawieniach, ale i pogodzić się z tym, że obudowa urządzenia podczas grania się grzeje. – W tym wypadku niewielka grubość wymusza po prostu wzrost temperatury. Obudowa grzeje się raczej równomiernie, a temperatura przy zgrubnych pomiarach nie przekracza 45-55 stopni, ale warto być na to przygotowanym, podobnie jak i na to, że o wyciągnięciu 60 klatek warto raczej zapomnieć.

Konfiguracja daje radę, ciepło odprowadzane jest prawidłowo, w bezgłośnym dotąd urządzeniu włącza się chłodzenie – komfort grania nieco przez to spada. Przy prostszych produkcjach w rodzaju Figment, Stardew Valley, Starbound – niemal nie widać różnicy temperatury pracy, choć chłodzenie również potrafi się włączyć.

Dźwięk

4 głośniki – to brzmi dumnie. Sęk w tym, że nie byłem przez długi czas w stanie docenić ani głośników ani Dolby Atmos pracując na laptopie przy biurku. Niby coś grało, niby nieźle, ale ucha nie urywało. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy zabrałem X Pro w teren i zacząłem pracować z laptopem na kolanach. Nagle jakby coś się odetkało, a dźwięk płynący z dwóch kratek umieszczonych po bokach klawiatury w połączeniu z dwoma podłużnymi szczelinami na spodzie obudowy stał się nagle znacznie pełniejszy.

Zazwyczaj twarda powierzchnia mojego biurka działa jak pudło rezonansowe i pozytywnie wpływa na jakość dźwięku. W przypadku tego urządzenia jest jednak inaczej: najlepsze efekty przy słuchaniu muzyki uzyskuje się, gdy laptop jest „w powietrzu”. Wystarczy z płaskiego blatu podnieść go do góry, by przekonać się, że to optymalny sposób na cieszenie się ulubioną muzyką.

Plusy:

  • doskonała obsługa wideo, znów: świetny wyświetlacz
  • działają wymagające gry przy średnich/ niskich detalach (ale to nie jest urządzenie gamingowe!)
  • funkcjonalne chłodzenie
  • świetna jakość dźwięku, ale w odpowiedniej pozycji

Minusy:

  • po pewnym czasie temperatura i dźwięk wentylatorów uprzykrzają granie
  • świetna jakość dźwięku, ale TYLKO w odpowiedniej pozycji

Bateria – i czas na podsumowanie

Mój obecny laptop dobija właśnie do końca swoich dni wytrzymując jakieś 2 godziny na jednym naładowaniu, więc muszę przyznać, że czas pracy na MateBook X Pro sprawił mi wiele radości. Codzienne użytkowanie ultrabooka – polegające na pisaniu, słuchaniu muzyki, przeglądaniu internetu, oglądaniu wideo, sporadycznym graniu w niezbyt wymagające produkcje – pozwoliło ustalić, że X Pro w zależności od ustawień ekranu jest w stanie pracować 6-8 godzin. To dla mnie świetny wynik, tym bardziej że podczas wyjazdu, gdy wyłącznie pisałem i obrabiałem nieco grafiki (no dobra, słuchałem również muzyki na słuchawkach) czas ten znacznie się wydłużył – łącznie podczas 3 dni urządzenie przepracowało bez problemu 12 godzin. Zdaje mi się, że to dobry wynik. Dla mnie jak najbardziej zadowalający.

Nie jestem specjalistą od ultrabooków, nie mam wypracowanego jakiegoś sztywnego wzorca tego rodzaju recenzji, więc piszę ten tekst z pozycji zwykłego użytkownika. Powiem szczerze, że z tego miejsca MateBook X Pro jest w tej chwili urządzeniem moich marzeń. A właściwie byłby, bo wersja, którą mogłem się dłużej pobawić ma – paradoksalnie – nieco zbyt mocną konfigurację.

Zdaje mi się, że do moich potrzeb: praca w drodze, głównie z tekstem, internet, muzyka na słuchawkach, sporadycznie proste gry czy jakiś film – w zupełności wystarczyłaby wersja z Intelem Core i5 i 8 GB pamięci RAM. Dysk 512 GB chętnie bym jednak zachował. Nie do pominięcia jest tu również różnica w cenie, która na dziś wynosi ok. 2 tysiące złotych. W tej cenie zgodzę się na mniej pamięci operacyjnej i gorszą grafikę. Jest też nadzieja, że i5 będzie się jednak nieco mniej grzał, choć piszę to bez 100% pewności, bo nie miałem możliwości przetestowania tego przeczucia w praktyce. – Ale jeśli oczekujecie od swojego laptopa wiele, jeśli wydajność, dużo RAM-u i długa praca na jednym naładowaniu są dla Was czymś oczywistym, a pieniądze nie są istotnym kryterium, MateBook X Pro w bogatszej wersji jest urządzeniem zdecydowanie wartym rozważenia, szczerze go polecam.

źródło: własne
czytane: 1249

Komentarze

top

Pliki cookies

Serwis wykorzystuje pliki cookies na zasadach określonych w Polityce prywatności, w szczególności w celach personalizacji oraz monitorowania ruchu na stronach serwisu. Możesz określić warunki przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na użycie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.