4017

03.05.2018

Amazfit Bip, czyli smartwatch, za którym stoi Xiaomi

Niedrogi smartwatch – a może raczej opaska, która dodatkowo ma pewne funkcje smart – którego główną zaletą są świetne czasy pracy na baterii.  Zgrabny, lekki i prosty w obsłudze. Sprawdza się w roli zegarka i narzędzia do monitorowania aktywności – ale brak mu funkcji, które oferują bardziej zaawansowane smartwatche, pracujące na systemie Android Wear czy Tizen. To nie jest urządzenie, które będzie strumieniować muzykę do słuchawek, na którym zainstalujecie dedykowane aplikacje lub przy pomocy którego zapłacicie za bilet do kina. Skierowane jest bardziej dla tych, którzy liczą bardziej na funkcje typowe dla opasek i nie chcą wydawać kilkuset złotych na urządzenie, które będzie wymagało codziennego ładowania.

Za produkt formalnie odpowiada firma Huami, ale pojawia się też wskazanie na Xiaomi – mimo że nazwa Xiaomi ani logo firmy nigdzie się nie pojawiają. Ale nie jest to błąd ani nadinterpretacja. W praktyce Huami należy do Xiaomi i markę tę możemy traktować jako swoisty dział urządzeń wearable tego producenta, odpowiedzialny za opaski Mi Band i zegarki Amazfit Pace i Bip.

Budowa i wygląd zegarka

Dostałam wersję o dość wyrazistej kolorystyce: pasek jest w kolorze szarym, natomiast koperta zegarka (wykonana z poliwęglanu) – w kolorze pomarańczowym. Na początku taka kombinacja trochę kłuła mnie w oczy, ale szybko można się przyzwyczaić. Zwłaszcza, że sam zegarek jest lekki i naprawdę wygodny, szybko zapominałam, że mam go na nadgarstku. Ale nie jest to elegancki, ani nawet ładny gadżet – pomijając wiele jego zalet, jedną z największych wad Amazfit Bip jest mało pociągający wygląd (choć wersja czarna i biała wyglądają naprawdę dobrze).

Opaskę mają nosić osoby aktywne, stąd zdecydowano się na wyrazistą kolorystykę i materiały, które zapewnią komfort podczas ruchu, choćby wygodny gumowy pasek. Pomarańczowo szara wersja nie jest jedyna: są jeszcze koperty w kolorze czarnym, zielonym i białym – w takich samych kolorach są też wymienne paski. Ich szerokość to 20 mm, a długość 11 cm oraz 8,5 cm – plus tradycyjne zapięcie. Wymiana paska jest banalna, zaś jego wymiary pozwalają na dopasowanie zarówno do damskiej, jak i męskiej ręki.

Kwadratowy, 1,28-calowy ekran o rozdzielczości 176×176 pikseli pokrywa zaokrąglone po bokach szkło Gorilla Glass. Nieco wystaje ponad korpus koperty – co może prowadzić do mechanicznych uszkodzeń lub zarysowań. Wyświetlacz nie jest najwyższych lotów – czerń jest szara, kolory wyprane, rozdzielczość mało imponująca. Ale ma inne zalety – teksty i oznaczenia są doskonale czytelne (nawet w pełnym słońcu) i widoczne nawet po wygaszeniu podświetlenia. Na prawej krawędzi urządzenia mamy imitację pokrętła – pojedynczy przycisk do obsługi (oprócz dotykowego ekranu oczywiście), pod spodem zaś pulsometr i styki do ładowania. Całość jest odporna na wodę – spełnia wymagania certyfikatu IP68. W kąpieli, pod prysznicem, podczas zmywania – woda mu nie straszna.

 

Opakowanie i akcesoria

W zestawie z zegarkiem znajdziemy niewielką ładowarkę na USB – dzięki niej naładujemy smartfon w mniej więcej 2 godziny przy pomocy jakiegokolwiek urządzenia z USB.Podłączona do ładowarki sieciowej 2A skraca te czas o połowę. Oprócz ładowarki w zestawie znajduje się papierowa instrukcja – a wszystko to w zgrabnym pudełku w białym kolorze. Warto dodać, że zegarek podczas ładowania jest dość ciasno zamontowany w ładowarce (w sumie trzeba użyć nieco siły, by go w niej umieścić), nie ma szans, by przypadkowo się z niej wysunął, zaś dzięki pochyleniu akcesorium nawet podczas ładowania możemy zerkać na godzinę czy wyświetlane powiadomienia.

 

Interfejs zegarka

Interfejs zegarka jest w języku angielskim, ale większość użytkowników nie powinna miec problemu z obsługą urządzenia nawet bez płynnej znajomości języka. Funkcji nie jest szczególnie dużo, a wszystkim towarzyszy graficzne oznaczenie, które jest naprawdę intuicyjne. Minusem recenzowanej opaski jest fakt, że nie obsługuje polskich znaków. Przychodzące powiadomienia są ich pozbawione – zamiast polskich znaków wyświetlane sa znaki zapytania, ale nie stanowi to wielkiej przeszkody by zorientować się, czego dotyczy treść powiadomienia. Dodam też, że na forum Xiaomi (https://miuipolska.pl/forum/topic/29051-amazfit-bip-oraz-mifit-modyfikacje/) można znaleźć spolszczenie interfejsu i inne modyfikacje softu Amazfit Bip. Nie ma więc przeszkód, by zegarek miał polską wersję.

Po wybudzeniu zegarka przyciskiem z boku ekranu (wyświetlacz jest nieaktywny aż do chwili wciśnięcia przycisku) możemy przemieszczać się między kolejnymi kartami (przesuwając palcem w prawo, niestety karty nie przewijają się w pętli). Ich kolejność można zmienić, ale domyślna obejmuje:

  • Status – ilosć kroków zliczona danego dnia, dystans, spalone kalorie,
  • Activity – tryb sportowy, obejmujący bieganie, bieżnię, jazdę na rowerze i chodzenie, do tego ustawienia aktywności i historia treningów,
  • Weather – dane o pogodzie pobierane prosto z telefonu,
  • Alarm – budzik,
  • Timer – stoper i odliczanie,
  • Compass – kompas,
  • Settings – tu można zmienić tarcze zegarka i jasność ekranu, wybrać działanie po dłuższym naciśnięciu przycisku, znaleźć telefon lub przywrócić akcesorium do ustawień fabrycznych.

Powiadomienia – maksymalnie 10 – możemy przeglądać (i usuwać) po wybudzeniu akcesorium i przesunięciu palcem w górę ekranu. Niestety tylko przeglądać – nie ma jak na nie zareagować. Z kolei przesunięcie palcem po ekranie głównym z góry na dół pokazuje ekran, w którym możemy aktywować tryb DND (do not disturb),a także sprawdzić stan naładowania baterii i połączenia z telefonem.

To, że powiadomienia nie wyświetlają polskich znaków nie stanowiło dla mnie większego problemu. Bardziej irytujące było to, że połączenie przychodzące sygnalizowane jest jako „Incoming call” – bez wskazania identyfikatora dzwoniącego. Rozwiązanie problemu okazało się zaskakująco proste – identyfikacja nie działa, jeśli w systemie smartfon ma ustawiony język polski. Ale gdy przestawimy język na angielski, wtedy zegarek bez problemu pokazuje, kto dzwoni albo od kogo dostaliśmy SMS. A co możemy zrobić w przypadku połączeń? Albo je odrzucić, albo zignorować.

Tak prezentują się przykładowe powiadomienia – SMS, e-mail, połączenie głosowe, Messenger:

Monitorowanie aktywności

Amazfit Bip zdecydowanie sprawdził się jako narzędzie do monitorowania aktywności. Podczas wielu pieszych wycieczek uruchamiałam stosowną funkcję treningową – jako pierwsza pojawiała się informacja o uruchomieniu GPS-u (zegarek potrzebuje około pół minuty n ustalenie pozycji), a po jakichś 3 sekundach rozpoczynał się pomiar. Na ekranie wyświetlany jest wtedy czas treningu, przebyty dystans, średnia prędkość i pomiar tętna. Po zakończeniu aktywności (można ją zatrzymać lub zakończyć poprzez dłuższe przytrzymanie bocznego przycisku) wyświetlane jest podsumowanie łącznie z graficznym przedstawieniem przebytej trasy – po późniejszej synchronizacji danych z telefonem możemy przeglądać te dane treningowe na ekranie komórki, zaś trasa naniesiona na mapę okazuje się w 100% pokrywać z faktycznie przebytą drogą.
Oczywiście zegarek zlicza też kroki bez uruchomionego modułu treningu i najczęściej robi to poprawnie (w bezpośrednim porównaniu z opaską Huawei Color A2 liczba kroków była podobna), choć za kroki potrafi też uznać mycie zębów, prasowanie i inne aktywności, podczas których poruszamy ręką, ale faktycznie stoimy w miejscu.
Za pomiar tętna odpowiada sensor PPG, w którym wiązka zielonego światła pulsometru przechodzi przez skórę – a następnie wraca do źródła. Pomiary są w miarę zgodne ze wskazaniem innych urządzeń do pomiaru tętna, z niewielkim i akceptowalnym marginesem błędu. Zresztą na dokładność pomiaru ma wpływ wiele czynników, takich jak W rzeczywistości dokładność zależy od wielu czynników wtórnych, takich jak warunki oświetlenia czy to, jak mocno zapięty jest pasek, a także włosy, koloryt skóry, pot i in. Jeśli interesuje was bardziej wiarygodny pomiar, trzeba zainwestować w opaskę lub zegarek z sensorem EKG (np. Mio MiVia Essential 350).

Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć, jak wygląda interfejs podczas rejestrowania treningu oraz jego poszczególne parametry, zapisane w pamięci telefonu.

A tak wygląda analiza treningu w aplikacji Mi Fit według danych zsynchronizowanych z Amazfit Bip:

 

Aplikacja w smartfonie

Aplikacja, która służy do konfiguracji i obsługi zegarka, to Mi Fit – dostępna w sklepie Google w polskiej wersji językowej. Oferuje naprawdę bogatą funkcjonalność, obejmującą m.in:

  • zmianę tarcz zegarka (są takie, które pokazują tylko godzine, ale też bardziej rozbudowane, z krokomierzem i pogodą),
  • wybór aplikacji, które mogą wysyłać powiadomienia,
  • ustawienie alarmu (wibrowanie telefonu),
  • przeglądanie statystyk aktywności,
  • zmiana kolejności kart wyświetlanych w zegarku,
  • odblokowanie telefonu za pomocą zegarka,
  • powiadomienie o celach,
  • alert bezczynności.

Aplikacja Mi Fit, parowanie Amazfit Bip oraz wstępna konfiguracja – w czasie testów korzystałam z Huawei P10 i nie miałam najmniejszych problemów z połączeniem urządzeń i ich pomyślną współpracą:

Ekran główny aplikacji podzielony jest na trzy zakładki: Status, Aktywność i Profil. W tej ostatniej można znaleźć liczne opcje konfiguracji zegarka:

Konfiguracja zegarka oraz powiadomień aplikacji przebiega szybko i sprawnie dzięki przyjaznemu interfejsowi – nie ma problemu ze znalezieniem konkretnych funkcji oraz ich uaktywnieniem – lub wyłączeniem:

Amazfit Bip monitoruje nie tylko codzienną aktywność i wykonywane treningi – dostarcza też szczegółowych informacji dotyczące snu – o ile oczywiście zasypiacie z zegarkiem na ręku:

 

 

Czasy pracy

Gdy dostałam zegarek do testowania, pokazywał jakieś 35% naładowania baterii. Po tygodniu (bez treningów, tylko wyświetlanie godziny i otrzymywanie powiadomień) stan naładowania spadł o 3%. Przypomnijmy, że producent twierdzi, że smartwatch może pracować na jednym naładowaniu nawet przez 45 dni – i choć zazwyczaj traktuję zbyt optymistyczne wartości z przymrużeniem oka, to w tym przypadku tak długi czas nie musi mijać się z prawdą. Przy wykorzystaniu smartwatcha tylko w roli zegarka, narzędzia do zliczania kroków i otrzymywania powiadomień (bez korzystania z treningów, GPS-u i ciągłego pomiaru tętna) naprawdę możemy co najmniej na miesiąc pożegnać się z ładowarką. Zresztą producent twierdzi, że używając Amazfit Bip wyłącznie do monitorowania kroków i snu może on przetrwać nawet 4 miesiące na jednym ładowaniu!

Co innego, gdy faktycznie zamierzamy wykorzystywać smartwatch do treningów, wykorzystywać GPS i pomiar tętna. W tym przypadku godzina treningu (bez połączenia Bluetooth ze smartfonem) pochłonie jakieś 4-5% baterii. 5-godzinny trening pochłonął około 20% baterii. Co mniej więcej pokrywa się z danymi producenta, który obiecuje 22 godziny ciągłej pracy GPS. Nie wiem, czy w praktyce osiągnie taki czas, ale jeśli nawet będzie krótszy o kilka godzin, to i tak imponujący czas jak na tak małe urządzenie.

Podsumowanie

Amazfit Bip nie jest takim smartwatchem jak urządzenia z Android Wear. Przede wszystkim nie zapewnia tak bogatej funkcjonalności jak najpopularniejsze mądre zegarki. Aale spójrzmy prawdzie w oczy, nie zawsze jest ona niezbędna, a zużywa dużą ilość energii – a niewiele osób chce ładować swój zegarek codziennie (lub co drugi dzień). Amazfit Bip trzeba traktować jako taką bardziej rozbudowaną opaskę, z dotykowym wyświetlaczem oraz bardziej szczegółowymi informacjami, które są wyświetlane na ekranie – i która nie będzie wymagała codziennego ładowania. Dla osób poszukujących jednocześnie i zegarka, i urządzenia, które będzie towarzyszyć w codziennych aktywnościach (i je mierzyć) Amazfit Bip będzie zupełnie wystarczający. A obecność wbudowanego GPS-u, możliwość otrzymywania powiadomień oraz imponujące czasy pracy to istotna wartość dodana tego urządzenia. Które, dodajmy, kosztuje niecałe 300 złotych.

Plusy:

  • czasy pracy,
  • wodoodporność (IP68),
  • lekki i wygodny,
  • pulsometr i krokomierz,
  • wbudowany GPS,
  • Gorilla Glass 3,
  • jasność i czytelność ekranu (nawet w pełnym słońcu),
  • gumowy, wygodny pasek,
  • banalna wymiana paska,
  • w miarę szybkie ładowanie akumulatora,
  • funkcjonalność aplikacji na telefon,
  • wyświetlacz cały czas widoczny, nawet bez podświetlenia ekranu
  • relatywnie niska cena

Minusy:

  • wygląd,
  • „wyprane” kolory wyświetlacza,
  • toporna estetyka interfejsu,
  • interfejs zegarka w języku angielskim,
  • brak polskich znaków w powiadomieniach,
  • zasadniczo mniejsza funkcjonalność niż w smartwatchach z Android Wear,
  • nie ma możliwości sterowania funkcjami smartfonu,
  • nie da się sterować muzyką z odtwarzacza w smartfonie,
  • ograniczona liczba fizycznych aktywności (bieg, bieżnia, rower, chód).

Specyfikacja:

Ekran: 1,28 cala e-INK, kolorowy, Gorilla Glass 3, szkło 2.5D
Komunikacja: Bluetooth 4.0
Pozycjonowanie: GPS (Sony 28 nm), GLONASS
Inne: kompas, stoper, pulsometr, silikonowy pasek, IP68
Bateria: 190 mAh
Waga: 32 g
Wersje kolorystyczne: Onyx Black, Cinnabar Red, White Cloud, Kokoda Green
Cena: poniżej 300 zł

źródło:
czytane: 4018

Fitnessinteligentny zegarekopaskasmartwatchxiaomi

Komentarze

top

Pliki cookies

Serwis wykorzystuje pliki cookies na zasadach określonych w Polityce prywatności, w szczególności w celach personalizacji oraz monitorowania ruchu na stronach serwisu. Możesz określić warunki przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na użycie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.