Quantcast

18.02.2021

Co najczęściej psujemy w telefonach? Wyświetlacz?

Firma iMad – zajmująca się serwisowaniem smartfonów – zleciła instytutowi Biostat ciekawy temat badania. Chodziło o sprawdzenie, jakie awarie najczęściej trapią smartfony i jak użytkownicy próbują sobie z nimi radzić. Czy wyniki były zaskakujące?

Najczęściej tłuczemy wyświetlacz

Chyba nikt nie jest zaskoczony, że najczęściej wspominanym problemem smartfonów było uszkodzenie wyświetlacza. Do tego, że choć raz zbiło wyświetlacz swego telefonu, przyznało się aż 80,5% badanych. Niestety, naprawy uszkodzonych wyświetlaczy są zwykle dość kosztowne i tylko ledwie kilka procent użytkowników oddaje urządzenie do naprawy w kilka dni po pechowym zdarzeniu. Smutny i jeszcze bardziej zaskakujący jest fakt, iż ponad 11% badanych przyznało, że użytkuje telefon z potłuczonym wyświetlaczem przez około rok, nie naprawiając go. Koszty niestety przeważają – ale to pokazuje, iż wielu użytkowników nie zdaje sobie sprawy, że pęknięty wyświetlacz to dopiero początek problemów. Każde pęknięcie jest potencjalną drogą dla kurzu czy wody, które przedostają się do wnętrza telefonu i mogą powodować jego korodowanie, poważniejsze uszkodzenia. W niektórych przypadkach smartfon nie będzie już do odratowania – wyjaśnia Maciej Lipski, Dyrektor Generalny w iMad Sp. z o.o.

Bateria kolejnym źródłem problemów

Kolejnym z najczęściej zawodzących elementów smartfonu jest akumulator. Tak twierdzi niemal 60% badanych.  Tu jednak trudno mówić o jakiekolwiek winie użytkowników. Baterie po prostu zużywają się, a w obecnie konstruowanych smartfonach ich wymiana jest trudna. Kiedyś wystarczyło dokupić zamiennikowy, niedrogi akumulator, zdjąć pokrywę obudowy i dokonać wymiany. Teraz – najczęściej nie da się obejść bez wizyty w serwisie. Samodzielna wymiana baterii jest możliwa – ale dla osób znających się na rzeczy. Nie wprawiony amator może narobić tylko szkód..

Nie mamy wpływu na to, że akumulator się zużywa, ale możemy przedłużyć jego żywotność. Wystarczy, że będziemy unikać zbyt częstego, krótkiego doładowywania baterii. Lepiej napełnić ją do końca. Nie powinniśmy też wystawiać akumulatora na zbyt niskie i zbyt wysokie temperatury, nie jest wskazane również byt długie ładowanie. Choć teoretycznie nie jest to konieczne, po zakupie nowego telefonu dobrze jest rozładować akumulator do zera – i potem naładować go do pełna – jak radzi Maciej Lipski.

Psujemy również… gniazda!

Ostatni z najczęściej wymienianych spośród zawodnych elementów smartfonu trochę jednak zaskakuje. Niemal połowa badanych (dokładniej nieco ponad 45%) wspomniało, że uszkodziło w swym smartfonie gniazdo USB. Źródłem awarii tego elementu są najczęściej zanieczyszczenia, jakie dostały się do gniazda. Bywa, że uszkodzeń dokonuje sam użytkownik, próbując oczyścić gniazdo ostrym przedmiotem. Wtedy znów jest konieczna wizyta w serwisie. Samo gniazdo nie jest kosztownym elementem, ale jego wymiana wymaga demontażu telefonu i niestety swoje kosztuje.

Jak i gdzie naprawiać?

Wielu z badanych decyduje się na naprawę urządzeń poza autoryzowaną siecią serwisową. Ma to sens w przypadku starszych, niewiele wartych modeli smartfonów. W przypadku urządzeń nowszych, szczególnie tych objętych gwarancją, lepiej udać się do serwisu z autoryzacją. Zachowamy gwarancję, a naprawa zostanie wykonana z użyciem oryginalnych podzespołów i odpowiednich procedur. To daje pewność, że nowy wyświetlacz będzie miał identyczne parametry, jak poprzedni. Smartfon przechodzi ponadto pełną kontrolę stanu. Serwisanci sprawdzają urządzenie i przy okazji – na przykład zniszczonego wyświetlacza – oceniają również, czy nie doszło do innych, wewnętrznych uszkodzeń i w razie potrzeby je eliminują. Dodatkowo autoryzowany serwis naprawia sprzęt kompleksowo – ponieważ ma obowiązek zapewnić użytkownikowi pełne działanie urządzenia i sprawność wszystkich komponentów – przekonuje Maciej Lipski. W przypadku urządzeń objętych gwarancją, nie ma się nad czym zastanawiać, szczególnie, jeśli posiadamy smartfon wart 3000 lub więcej. Lepiej odżałować niemałą kwotę na wymianę ekranu czy gniazda – i ciągle cieszyć się ochroną gwarancyjną. Naprawę w bardziej rozbudowanych serwisach warto wykonać również wtedy, gdy posiadamy telefon z certyfikatem wodoszczelności. Zyskamy pewność, że szczelność pozostanie taka, jak fabryczna.

Maciej Lipski z iMad zachęca również do korzystania z ochrony telefonu po naprawie. Oferty takie znajdziemy w dużych serwisach, jak właśnie iMad, ale też u operatorów czy w elektromarketach. I znów – przy tańszych smartfonach można zastanawiać się nad sensem zakupu specyficznej „polisy”, ale kupując telefon za parę tysięcy – warto odżałować tą stówkę czy nawet dwie. Wówczas – w przypadku nieprzewidzianego uszkodzenia telefonu – straty będą mniej bolesne.

 

 

źródło: iMad, grafiki: iMad
czytane: 162

awariabadaniebłądkonsumentproblemrynekserwissmartfonSondażtelefonusterka

Komentarze

top