04.06.2019

Składane smartfony – produkty medialne czy dla mas?

Przed składanymi smartfonami jeszcze długa droga, by zastąpić tradycyjne touchscreeny. Żaden z producentów nie wprowadził do tej pory smartfonu z elastycznym ekranem na rynek (Samsung odniósł tu niestety porażkę). Dobitnie świadczy to o tym, że nie jest to jeszcze produkt dla masowego odbiorcy. Jednak liczba prototypów, patentów i newsów w serwisach technologicznych świadczy o tym, jak bardzo gorący jest ten temat. Przynajmniej dla mediów.

Innowacje i porażki

Rynek smartfonów bez innowacji byłby naprawdę nudny. Zwłaszcza bez innowacji związanych z wyglądem i designem urządzeń. W czasach przedsmartfonowych producenci potrafili nas zaskoczyć – telefony poszczególnych producentów były tak charakterystyczne, że wystarczyło jedno spojrzenie, by poznać, czy mieliśmy do czynienia z modelem od Nokii czy Sony Ericssona. Gdy nastąpił czas touchscreenów, wszystkie modele zaczęły wyglądać niemal identycznie. Na dodatek większość producentów podąża za tymi samymi trendami… Może zmieni się to za sprawą składanych smartfonów (nie mylić z tradycyjnymi clamshellami czy modelami typu flip), z elastycznymi wyświetlaczami, które mają zyskać naszą przychylność w przyszłości.

Na razie widzieliśmy kilka prototypów – składany smartfon zaprezentował Samsung w postaci modelu Fold oraz Huawei z modelem Mate X. Nawet bardziej egzotyczne firmy chcą przyłączyć się do nowego trendu – tu patrzymy na chińską firmę Royole i model FlexPai, który ma raczej niewielkie szanse, by zaistnieć poza Azją. Swoje pomysły dotyczące składanych smartfonów ma m.in. Xiaomi, SharpZTE, a ostatnio kolejny patent na składane urządzenie uzyskała firma Apple. Niewątpliwie wiele się w tym segmencie dzieje, choć technologia wymaga jeszcze dopracowania – boleśnie przekonał się o tym Samsung ze swoim Foldem, który okazał się awaryjny i poległ w pierwszych recenzjach.

Składane – ale nie takie same

Samsung Galaxy Fold jest niczym niewielka książka z niewielkim, 4,6 calowym ekranem na okładce – a po jej otworzeniu pokazuje się kolejny, tabletowy ekran z wcięciem, którego przekątna to 7,3 cala. Ekran wykorzystuje elastyczną matrycę nazwaną Dynamic AMOLED Infinity Flex Display. Składa się zostawiając trochę pustej przestrzeni między zamkniętymi okładkami. Do tego ma podzieloną baterię i bardzo mocną specyfikację. Wszystko to wyceniono, jak się można było spodziewać, dość wysoko – na jakieś 7,5 złotych.

Odmienną koncepcję przyjął Huawei. W modelu Mate X to wnętrze jest puste, a ekran znalazł się na zewnętrznej okładce. Nieco inaczej rozwiązano kwestię połączenia „okładek” – zawias został opatentowany i nazwany Falcon Wing. Dzięki temu smartfon składa się na płasko, nie pozostawiając przerwy. Ekran jest większy niż u konkurenta i niewiele ustępuje mu specyfikacją. Jest też dużo droższy – trzeba będzie na niego wyłożyć około 10 tysięcy złotych.

Ciekawie prezentują się też modele, które jeszcze są na etapie koncepcyjnym lub projektowym. Pomysłów na realizację urządzeń z elastycznymi ekranami niewątpliwie jest wiele, choć, jak widać, przyjdzie nam poczekać i na większy wybór, i na bardziej dopracowaną technologię, i na dostępniejsze ceny.

źródło: materiał własny
czytane: 492

elastyczny wyświetlaczFoldHuaweiHuawei Mate XSamsungskładany smartfon

Komentarze

top

Pliki cookies

Serwis wykorzystuje pliki cookies na zasadach określonych w Polityce prywatności, w szczególności w celach personalizacji oraz monitorowania ruchu na stronach serwisu. Możesz określić warunki przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na użycie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.