Quantcast

10.02.2021

Narty ze smartfonem – kilka drobnych rad

Sypie śnieg, stoki narciarskie ruszają… a wraz z nimi, Polacy ruszają na narty. Każdy ze smartfonem. Co robić, by telefon nie zawiódł nas w trakcie białego szaleństwa?

Na narty najlepiej z IP68

Ze smartfonem najpewniej na nartach poczują się posiadacze modeli o wysokiej wytrzymałości. Te nie boją się uderzeń czy upadków, a do tego – są wodoszczelne. Jeśli tylko was stać – sprawcie sobie na narty taki właśnie model. Nie dość, że nie będziecie musieli martwić się jego upadkiem czy zamoczeniem, to jeszcze – w większości przypadków – zyskacie pokaźny akumulator, który zapewni wam łączność przez cały dzień. Jeśli nie dysponujecie smartfonem wytrzymałym lub wodoszczelnym – wychodząc na narty zapakujcie go w woreczek strunowy. To ochroni go przed parą i śniegiem.

Co tracę, wybierając na narty wytrzymały smartfon?

Doradzam kupno smartfonu o podwyższonej wytrzymałości – ale muszę też zwrócić waszą uwagę, że modele takie ustępują pod paroma względami klasycznym modelom. Przeważnie, nie są to modele o wyszukanych, mocnych parametrach. Jeśli zwykle korzystacie z mocnego średniaka lub flagowca, musicie się liczyć z niższą wydajnością i słabszą jakością ekranu. O ile to pierwsze nie jest na stoku istotne, o tyle drugi parametr potrafi dać w kość – szczególnie w słoneczne dni. Na stoku bywa bardzo jasno, zatem wybierając telefon warto zwrócić uwagę na możliwości wyświetlacza. Wytrzymałe telefony mają również dość przeciętne aparaty fotograficzne – zatem jeśli potrzebujecie ciekawszych ujęć, czeka was kolejny zakup: kamerki sportowej. Jej plusem jest to, że możecie ją przyczepić do kasku i zarejestrować ujęcia, jakich nie udałoby się wam nagrać żadnym smartfonem.

Warto mieć większą baterię!

Wybierając się ze smartfonem na narty, musicie też pamiętać, że niski temperatury obniżają wydajność akumulatorów. Wychłodzona bateria pracuje krócej. Ty niechlubny prym wiodą smartfony iPhone, potrafiące wyłączać się przy połowie naładowania już w temperaturze -5 stopni. Sam się kiedyś o tym boleśnie przekonałem. Przekonałem się również, że efekt skróconego czasu działania akumulatora jest zbliżony w przypadku telefonów klasycznych i tych o wysokiej wytrzymałości. Z tego też względu rekomenduję zabieranie ze sobą modeli o jak największej pojemności akumulatora, a do tego, o zaopatrzenie się w pokaźny powerbank.

Panorama Tatr

Panorama Tatr

Zainstaluj aplikację Ratunek!

Wybierając się na urlop ze smartfonem (wszystko jedno, czy w góry, czy nad wodę), warto zainstalować w nim specjalną aplikację Ratunek. Znajdziecie ją na smartfony Android, ale i na iPhone.  Aplikacja ta jest dołączona do oficjalnego systemu powiadamiania o wypadkach i rekomendowana przez ochotnicze służy ratunkowe GOPR, TOPR, MOPR, WOPR. Umożliwia ona szybkie wezwanie pomocy, łącząc od razu z odpowiednią grupą ratowników – GOPR w górach, WOPR nad wodą itp. Aplikacja jest zdecydowanie praktyczniejsza, niż prosty telefon pod numer 112, przekazuje bowiem ratownikom dokładne informacje o waszym położeniu. Pozycja GPS jest podawana im automatycznie, z dokładnością do 3 metrów. To zwiększa wasze szanse na szybkie otrzymanie pomocy, a jednocześnie zwalnia was z konieczności określania miejsca, w którym się znajdujecie. Aplikacja pozwala również na to, by ratownicy, już po wezwaniu, mogli się z wami skontaktować. Ponadto, w aplikacji znajduje się książeczka medyczna, w której możecie wpisać swą grupę krwi, przebyte lub aktualne choroby, przyjmowane leki czy czy podać informację o uczuleniach.

Gdzie nosić telefon jeżdżąc na nartach?

Producenci narciarskich strojów przewidują zwykle specjalne kieszonki na smartfon. Osobiście uważam, że często są one niepraktyczne. Bywają małe, przeważnie ukryte pod kurtką, nie dające łatwego dostępu do telefonu. W dodatku często są zamykane tylko na rzep, co stwarza ryzyko otwarcia kieszonki i zgubienia telefonu podczas upadku czy nawet intensywniejszego ruchu. Dlatego zrezygnowałem z proponowanego przez producenta kurtki rozwiązania i wykorzystałem inną z kieszeni, które zwykle występują w narciarskich kurtkach. Wybrałem tą na piersi.

To ta kieszeń!

To ta kieszeń!

Jest zamykana na suwak, zatem telefon nam nie wypadkiem. Jej umiejscowienie niemal wyklucza uderzenie telefonem o ziemię przy upadku, a także podczas jazdy wyciągiem orczykowym czy krzesełkowym. Telefon pozostaje łatwo dostępny – w razie wypadku powinno udać nam się po niego sięgnąć. Do tego, bez problemu dosłyszymy dzwonek czy poczujemy wibracje urządzenia. Gdy telefon spoczywa pod kurtką czy w kieszeni spodni – nie jest to już tak oczywiste.

Co więcej, smartfon wciąż ogrzewamy naszym ciałem, zatem jego akumulator ma się wówczas lepiej. Dodam, że kieszonka umożliwia też ocieplenie telefonu chemicznym podgrzewaczem do rąk – ale ze stosowaniem tego rozwiązania zalecam nie przeszkadzać. Minuta wystarczy. Naturalnie, jeśli mamy pecha, nawet w polecanej przeze mnie kieszonce, smartfon może ulec uszkodzeniu. Z tego też powodu zalecam wkładać go wyświetlaczem w stronę ciała. Nawet, jeśli przygnieciemy telefon naszym ciężarem, ekran znajdzie się po „miękkiej” stronie. Osobiście – zrezygnowałem z wytrzymałego telefonu, licząc na ładne zdjęcia. Stosując powyższe rady, mój flagowiec powrócił do domu cały i zdrowy. Ja zresztą też…

źródło: materiał własny
czytane: 1010

akumulatorAplikacjaAplikacja RATUNEKbateriadeskaGOPRgórnyIP68narciarstwonarciarznarta

Komentarze

top