Quantcast

adplus-dvertising

Samsung Galaxy Z Fold2 vs. Samsung Galaxy Z Fold3

Dzisiejsze porównanie będzie niecodzienne. Samsung Galaxy Z Fold2 i Galaxy Z Fold3 to niecodzienne, składane smartfony. Poza niedostępnymi i nas, podobnymi modelami Huawei i Xiaomi – praktycznie nie mają konkurencji. Mogą jedynie konkurować ze sobą – dlatego też spróbuję odpowiedzieć na pytanie – czy lepiej zaoszczędzić i kupić Galaxy Z Fold2 – czy też dołożyć do najnowszego Galaxy Z Fold3.

Ogólne założenia – bez zmian

Ogólne zasady konstrukcji są w obu modelach identyczne. Urządzenie ma otwieraną obudowę, z elastycznym ekranem chowającym się po wewnętrznej stronie. Otwierana niczym książka obudowa, ma na jeden z połówek dodatkowy wyświetlacz pomocniczy, zaś na drugiej – potrójny aparat fotograficzny i wykończenie z matowego szkła Gorilla Glass Victus. To samo szkło znajdziemy na froncie, zaś elastyczne ekrany chroni materiał UTG oraz folia ochronna z tworzywa. Oba modele dysponują pojedynczymi aparatami do selfie.

Galaxy Z Fold2 czy Galaxy Z Fold3 – trudno odróżnić!

Z daleka można mieć kłopot z odróżnieniem tych modeli od siebie. Galaxy Z Fold2 i Galaxy Z Fold3 nie tylko wyglądają podobnie, ale mają też zbliżone wymiary i wagę. Nowszy model jest o 0,8 mm cieńszy (po złożeniu), a także zaledwie o milimetr niższy i węższy. W wadze różnica jest już nieco bardziej dostrzegalna – 282 vs. 271 g – ale nadal nieduża. Oba modele mają ekrany o identycznych przekątnych: 6,2 po zewnętrznej stronie oraz 7,6 cala w przypadku ekranu składanego. Rozdzielczości również są niemal takie same, podobnie, jak technologia matryc – AMOLED. Zatem – jak dotąd – nie ma powodów, by kupować najnowszy model – poprzedni oferuje w zasadzie to samo. Ale oczywiście są i różnice!

Samsung Galaxy Z Fold3 jest wodoszczelny!

Samsung wykonał niesamowitą pracę – i tegoroczne składane Foldy są pierwszymi wodoszczelnymi urządzeniami w swej kategorii. Osiągnięcie tego rezultatu wymagało zapewne wiele pracy – ale udało się i Galaxy Z Fold3 nie boi się wody. I to już jest dobry powód, by nie kusić się na oszczędności przy zakupie składanego smartfonu.

Samsung Galaxy Z Fold3 obsługuje rysik!

Wsparcie dla rysika S Pen czyni duży, elastyczny wyświetlacz Samsunga Galaxy Z Fold3 jeszcze praktyczniejszym. To również unikalna cecha tego smartfonu i coś, co może zaważyć na decyzji o jego wyborze. Niestety – nie wszystko jeszcze jest idealne. Rysik trzeba dokupić osobno, w dodatku, nie może to być rysik od modeli Note czy tabletów. Samsung Galaxy Z Fold3 wymaga specjalnego rysika z amortyzowaną końcówką – na szczęście jest on kompatybilny wstecz, można zatem wykorzystać go też na Galaxy Tab-ach czy Note-ach. Samsung Galaxy Z Fold3 nie ma miejsca na przechowywanie rysika, trzeba zatem nosić go osobno, albo lepiej – w dedykowanym pokrowcu, który jednak uważam za mało poręczny i niepraktyczny – nie da się położyć smartfonu płasko, bez zdejmowania owego pokrowca.

Aparat pod ekranem – hit czy kit?

Kolejnym szczegółem, jaki pozwala odróżnić Galaxy Z Fold3 od Galaxy Z Fold2, jest aparat do selfie po wewnętrznej stronie obudowy. W Galaxy Z Fold3 ukryto go pod elastycznym wyświetlaczem, choć słowo „ukryto” jest nieco na wyrost. Aparat jest może mniej dostrzegalny, niż otworek w ekranie, jaki pamiętamy z Galaxy Z Fold2, ale wciąż doskonale widzimy, gdzie się znajduje. Pod warunkiem, że skupiamy się właśnie na nim. Podczas normalnego użytkowania smartfonu, zamaskowany aparat zdaje się „wtapiać” w obraz i z czasem nasze oczy zaczynają ignorować jego obecność. Ubocznym – i chyba niepożądanym, choć nieuniknionym skutkiem zastosowania tego nowego rozwiązania – jest niska rozdzielczość aparatu, wynosząca 4 megapiksele. Producent zdaje sobie z tego jednak sprawę – i wyraźnie dedykuje ten aparat do wideokomunikacji. Ta może być naprawdę wygodna, bowiem smartfon możemy ustawić w pozycji półotwartej, niczym laptop.

Unowocześnione wnętrze

Samsung Galaxy Z Fold2 i Galaxy Z Fold3 mają flagowe wyposażenie – topowe procesor oraz pokaźną ilość pamięci. Oczywiście nie uniknięto unowocześnienia konstrukcji – Galaxy Z Fold3 otrzymał nowszy procesor -Snapdragona 888 zamiast 865+, znanego z Folda 2. Czy to coś zmieniło? Moim zdaniem – nie. Owszem, w pomiarach wydajność podskoczyła, ale w codziennym użytkowaniu różnicę trudno będzie odczuć. Oba modele są super wydajnymi maszynami i doskonale sprawdzą się w najbardziej wymagających zadaniach. Niestety, Samsung nie zmieścił w obudowie miejsca na kartę microSD – ale za to niezmiennie mamy 5G czy NFC do dyspozycji.

Akumulatory – nadal bez rewelacji

Możliwości akumulatorów nie są mocną stroną Foldów. Oba smartfony mają stosunkowo niewielkie – jak na swe możliwości – baterie. Nowszy – ma nawet jeszcze trochę mniejszą – 4400 mAh, vs. 4500 mAh. W praktyce – urządzenie jest w stanie popracować cały dzień, ale na cuda nie liczcie. Jeśli korzystacie z Foldów nieco bardziej intensywnie – bateria może nie wytrzymać nawet 5 godzin. Nie ma co też liczyć na super szybkie ładowanie. 25 W to nic imponującego, ale przynajmniej jest zdrowsze dla baterii. Do dyspozycji mamy jeszcze 11-watowe ładowanie indukcyjne oraz ładowanie zwrotne. Co ciekawe, choć mamy do czynienia z jednym z najdroższych smartfonów na rynku, Galaxy Z Fold3 otrzymujemy bez ładowarki. Nie jest to jednak argument, który przemawiałby za wyborem starszego modelu.

Fotograficznie – bez zmian

Pominąwszy wspomniany wcześniej podekranowy aparat do selfie, pozostałe aparaty fotograficzne Samsunga Galaxy Z Fold2 i Samsunga Galaxy Z Fold3 są identyczne. Mamy zatem do czynienia z układem trzech 12-megapikselowych matryc. Obiektyw główny oraz tele dysponują Optyczną Stabilizacją Obrazu OIS, zaś komplet uzupełnia obiektyw szerokokątny. Do tego, w obu modelach mamy jeszcze 10-megapikselowe aparaty do selfie, umieszczone w otworkach zewnętrznych, klasycznych wyświetlaczy. Oba smartfony z pewnością nie rozczarowują możliwościami fotograficznymi i filmowymi – tu można śmiało uznać remis, bowiem i dodatkowe opcje aparatów są tu podobne. Warto dodać, że konstrukcja obu Foldów daje kilka możliwości niedostępnych dla zwyczajnych smartfonów. Można np. robić selfie tylnym aparatem, wykorzystując w pełni rozłożoną obudowę i zewnętrzny, pomocniczy wyświetlacz. Smartfon w pozycji półotwartej jest zaś swym własnym statywem.

Za co można polubić Galaxy Z Fold?

Za praktyczność! Oba modele mają duże wyświetlacze, przenoszące komfort użytkowania telefonu na nowy poziom. Interfejs wykorzystuje możliwości, jakie daje składany ekran i pozwala np. podzielić powierzchnię pulpitu między aż trzy aplikacje. Niesamowicie wygodne jest również wprowadzanie tekstu – klawiatura może przybrać naprawdę duże rozmiary, a na pozostałej części ekranu widzimy duże pole tekstu. Dodatkowo, niektóre aplikacje idealnie przenoszą się pomiędzy ekranami – wystarczy zamknąć obudowę, by aplikacja przeskoczyła z wewnętrznego ekranu na zewnętrzny. Oba modele dysponują ponadto znakomitymi głośnikami stereo, ale żaden nie ma minijacka.

Co ważne, oba telefony okazują się zaskakująco poręczne – nie musicie obawiać się ich niecodziennych wymiarów. Co ważne – tesując oba przez dość długi czas, przekonałem się, że są naprawdę solidne i trwałe, zatem nie musicie obawiać się uszkodzenia ich. Oczywiście – pod warunkiem, że nie będziecie ich traktować jak smartfonów klasy rugged.

Lepiej kupić Samsung Galaxy Z Fold2 czy Galaxy Z Fold3?

Samsung Galaxy Z Fold3 jest po prostu kontynuacją poprzednika. Jeśli przypadkiem posiadacie Samsunga Galaxy Z Fold2, zakup Galaxy Z Fold3 nie ma moim zdaniem sensu, jeśli nie zależy wam na korzystaniu z rysika. A jeśli dopiero zamierzacie kupić Folda – lepiej oszczędzać – czy kupić najnowszą generację? Za wyborem nowszego modelu przemawia wodoszczelność, która czyni urządzenie odporniejszym na trudy codziennego użytkowania. Jeśli czujecie, że przyda wam się rysik – również postawcie na noszy wariant. Jeśli jednak obie te cechy nie mają dla was znaczenia – starszy Samsung Galaxy Z Fold2 w niższej cenie może być całkiem dobrym wyborem. Nie jest znacząco gorszy od nowego Z Fold3 – ale można go kupić już za mniej niż 7000 zł, zaś za Galaxy Z Fold3 trzeba zapłacić przynajmniej o tysiąc złotych więcej. Ceny są nieco abstrakcyjne i warto sobie zadać pytanie, czy tysiączłotowa oszczędność ma na tym poziomie jakiś sens…? Jeśli uznacie, że ma – wybór ubiegłorocznego, starszego modelu nie będzie złym pomysłem.

Przydatne linki:

źródło: materiał własny
czytane: 981

5Gbitwa smartfonówco kupićco lepiej kupićGalaxy ZGalaxy Z FoldGalaxy Z Fold2Galaxy Z Fold3który wybraćplusy i minusyporównanie

Komentarze

top