12875

15.04.2016

3mk ma folie na zagięte ekrany!

To, że warto chronić telefon – jest oczywiste. Zwykle musi on służyć nam przez minimum 2 lata, dlatego też – zwłaszcza przez pierwszy okres użytkowania – warto używać folii ochronnych i pokrowców. A jeśli nie lubimy pokrowców – to może samych folii? Ale co, gdy kupimy modny telefon z licznymi zaokrągleniami? Też można go ochronić! Dzięki użyciu folii z serii Invisible Case 3D od 3mk.

Od pewnego czasu używam Samsunga Galaxy S6 Edge Plus. To śliczny telefon – i chciałbym, by pozostał taki jak najdłużej. Jak dotąd, do korzystania z folii zniechęcała mnie ich natura: są sztywne i nie sposób przykleić ich na zakrzywiony ekran czy zaokrągloną ramkę telefonu. Okazuje się jednak, że są takie folie. Firma 3mk (jeden z polskich potentatów branży folii ochronnych) zaprosiła mnie do wypróbowania najnowszego produktu: folii 3D.

Folią zwaną Invisible Case 3D mogę okleić cały telefon. Nie tylko jego płaskie powierzchnie, ale też zaokrąglony wyświetlacz, tył i boki. Dzięki temu nie muszę używać szpecącego pokrowca, nie zmieniają się wymiary i praktyczność telefonu.

Zdawałoby się, że folia to coś tak prostego, że nie sposób tu o żadne innowacje. Okazuje się jednak, że technologia produkcji tego prostego akcesorium przyspieszyła niemal tak samo, jak technologia samych smartfonów. Oto kilka sztandarowych rozwiązań, jakie znalazły się w foliach, które otrzymałem:

  • Full-Form – wykrój folii, który obejmuje cały telefon. Forma powstaje w wyniku skanowania 3D, przez co folia jest dopasowana nawet, gdy telefon ma skomplikowany kształt.
  • Pamięć materiału – folia przystosowuje się do kształtu obudowy – prościej mówiąc, „układa” się na krzywiznach
  • Self-Heal – folia potrafi regenerować powierzchnię, maskując drobniejsze uszkodzenia.
  • Absorbcja uderzeń – folia jest w stanie zamortyzować uderzenie w obudowę telefonu, oczywiście tylko w pewnym stopniu.
  • High-Grip – matowa powierzchnia folii poprawia pewność trzymania telefonu, ważne zwłaszcza w przypadku „śliskich” modeli.
  • Strong Tack – klej, który przylega tak samo dobrze do szkła, tworzywa czy aluminium, nie niszcząc podłoża i nie zostawiając śladów po odklejeniu.
  • Fit-In – dodatkowy listek kleju, ułatwiający naklejenie folii. Mocuje tymczasowo folię do obudowy, ułatwiając jej idealne dopasowanie.
  • Dust-Fix – listek do odklejania warstwy ochronnej jest jednocześnie narzędziem do usuwania pyłków spod folii w trakcie jej naklejania i zaraz po nim.
  • Specjalna ściereczka – 3mk od kilku już lat dodaje niepylące ściereczki do oczyszczania ekranu przed naklejeniem folii
  • Anti-Bubble Card – Wieszak opakowania folii jest jednocześnie raklą do wygładzania jej po naklejeniu na smartfon i wypychania ewentualnych bąbli powietrza.

To tylko ważniejsze technologie zaimplementowane przez 3mk. Mógłbym pisać o nich więcej, ale nie chcę was zanudzić. Chodziło mi tylko o pokazanie, że stosując proste, ale pomysłowe rozwiązania, można stworzyć produkt przyjazny dla użytkownika. A to w przypadku folii jest ważne.

Najbardziej irytującą czynnością jest naklejanie folii. Nie dość, że trzeba idealnie oczyścić telefon, to jeszcze musimy zachowa precyzję i poświęcić sporo czasu na dopasowanie folii. Wykroje 3mk są dokładne – zatem i my musimy zachować dokładność przy montażu folii. Opowiadam o tym na filmie, ale dodam: im dokładniej nakleicie folię, tym telefon lepiej wygląda.

Testowałem dwa rodzaje folii. Ekranową ARC 3D nakleiłem błyskawicznie, jej montaż jest prosty, wystarczy tylko dopasować jedną krawędź do brzegu ekranu, umocować folię listkiem Fit-In i usunąć podłoże ochronne, powoli dociskając folię do ekranu. W moim przypadku już za pierwszym razem udało się „trafić” wykrojem folii w ekran, a i bąbelków powietrze nie pozostało zbyt wiele. Efekt – idealny. Nie pogorszyła się czytelność ekranu, a jedynie poślizg palca. Nie pogorszyła się prezencja telefonu.

W przypadku folii InvisibleCase 3D, obejmującej tył i boki telefonu montaż nie był już tak prosty. Dopasowanie nie było trudne, ale potem czekało mnie mozolne naklejanie poszczególnych fragmentów folii. Producent podzielił podłoże ochronne na części, zatem nie usuwamy go w całości od razu. Oklejamy najpierw tył telefonu, a potem boki – fragmentami. Uwaga na wystające elementy telefonu – one czasem utrudniają montaż. Jak to wygląda – zobaczycie na filmie. Folia mnie nie zachwyciła. Nie dość, że jest matowa, to jeszcze pozostały pod nią ślady kleju. Te z czasem znikną, ale mój piękny Samsung przestał lśnić. Chyba wolę folię błyszczącą – nawet kosztem większego poślizgu przy trzymaniu telefonu. Matowa folia rzeczywiście poprawia chwyt – zatem jeśli nad wygląd przedkładacie praktyczność – to coś dla was. Aha – co równie ważne, folia nie wpływa na działanie bezprzewodowego ładowania! Dodam też, że obie folie nie pozostawiły ŻADNYCH śladów po usunięciu z telefonu.

W testach folii najbardziej lubię próby wytrzymałości. Od razu zaznaczę – oba wypróbowane przeze mnie warianty folii zapewniają dobrą ochronę telefonu. Folia na zagięte ekrany – ARC 3D – z warstwą Self-Heal – rzeczywiście potrafi się regenerować. Jeśli rysy są drobne – znikają w oczach, co możecie zobaczyć pod koniec filmu. Te grubsze rysy pozostaną, ale będą mniej straszne. Folia wytrzymała starcie z ostro zakończonym kluczem, szorstkim zmywakiem kuchennym i pilnikiem do paznokci.

Matowa folia niestety sama się nie naprawi, ale znosi tortury równie dobrze, jak opisana powyżej. Rysy zostają – ale na folii, nie na telefonie. I o to chodzi! Niestety, zaawansowane technicznie folie są dość drogie – kosztują 70-80 zł. Fakt, producent wydał masę pieniędzy na ich stworzenie, ale cena zdaje się być słona. Z drugiej strony, jeśli wydaliście półtora czy dwa tysiące na telefon – co znaczy te parę „dyszek”?

Na pewno wolę zastosować folie, niż chować smartfon w pokrowcu. Folie się zużywają, pokrowiec także – ale z folią telefon ma praktycznie takie same wymiary, jak bez i prawie tak samo wygląda (chyba, że „zrobicie go” na mat). Te konkretne folie polecam szczególnie posiadaczom najnowszych Samsungów z zagiętymi ekranami, a także nabywcom telefonów z równie modnym, wypukłym szkłem 2.5D. Jeśli jednak macie zwyczajny smartfonik za parę stówek, z płaskim ekranem i plastikowym tyłem, zainteresujcie się raczej tańszymi foliami. One również chronią.

PLUSY:

  • dopasowanie wykroju
  • możliwość naklejenia na krzywiznach
  • dobra ochrona telefonu
  • praktyczne dodatki ułatwiające naklejanie
  • brak śladów po usunięciu

MINUSY:

  • cena
  • niełatwe naklejanie
  • wygląd matowej folii przez pierwsze dni po naklejeniu
źródło:
czytane: 12876

2.5D3d3mkarcfoliafoliefuterałklejochronapokrowiecrysy

Komentarze

top

Pliki cookies

Serwis wykorzystuje pliki cookies na zasadach określonych w Polityce prywatności, w szczególności w celach personalizacji oraz monitorowania ruchu na stronach serwisu. Możesz określić warunki przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na użycie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.