26.01.2016

Huawei Watch: Android Wear klasy premium

Huawei Watch to pierwszy smartwatch z Chin, którego zakup mogę z czystym sumieniem polecić. Urządzenie diametralnie różni się od całej masy wyrobów smartwatcho-podobnych, jakie trafiają na nasz rynek, a jednocześnie – jest jednym z najlepszych, jakie można u nas kupić.

huawei watch

Huawei  jest trzecim na świecie producentem smartfonów, a oferując urządzenia takie jak Watch definitywnie zrywa z pokutującym u nas wizerunkiem „taniej chińszczyzny”. Huawei Watch już na starcie dobitnie pokazuje, że nie tylko aspiruje, ale po prostu należy do klasy premium. Opakowania, w którym otrzymamy Huawei Watch nie powstydziłby się żaden klasyczny zegarek za grube tysiące. Nie będę rozwodził się na temat tak prozaicznego elementu, jakim jest opakowanie, ale nie oprę się chęci pokazania go wam. Krótko mówiąc – styl i szyk.

Sam zegarek jest jeszcze elegantszy, niż jego opakowanie. Huawei Watch ma okrągłą kopertę i nie jest znacząco grubszy od klasycznych czasomierzy. Stylizacja jest klasyczna – Huawei Watch niekoniecznie przypadnie go gustu miłośnikom sportowego stylu, ale za to bez wstydu można nosić go do eleganckich strojów wieczorowych. Ma niezbyt gadżeciarski styl – nie jest za duży, a z daleka nie sposób odróżnić go od zwyczajnego zegarka. Trochę szkoda, że urządzenie nie jest w pełni wodoszczelne. Zegarek wytrzyma przypadkowe zachlapanie (np. podczas mycia rąk), ale wejście z nim pod prysznic czy do basenu jest niestety wykluczone.

Jakość wykonania obudowy i paska jest przednia. Metalową kopertę wykonano precyzyjnie, nie sposób zauważyć na niej jakichkolwiek niedoróbek. Pasek – również jest znakomity. Mnie w udziale przypadła wersja ze srebrną kopertą i klasycznie czarnym paskiem ze skóry. Pasek nie zawiera żadnych elementów elektronicznych, można go zatem łatwo wymienić i zastąpić innym. Jeśli ktoś woli metalową bransoletę – może ją zamontować w pół minuty, by później równie szybko wrócić do skórzanej. Warto wspomnieć, że można tu zastosować dowolny pasek o szerokości mocowania 18 mm. Nie trzeba niczego przerabiać ani dopasowywać. Ocena stylizacji jest oczywiście sprawą indywidualną, ale dla mnie Huawei Watch jest najelegantszym modelem wśród markowych smartwatchy.

Wyświetlacz jest jednym z najistotniejszych elementów smartwatcha. Huawei Watch ma znakomity ekranik. Wyświetlacz jest chroniony prawdziwym, szafirowym szkłem, które dodatkowo pokryto powłoką oleofobową. A zatem, ekran jest nie tylko odporny na zarysowania, ale również łatwiejszy do utrzymania w czystości. Ekran o rozdzielczości 400×400 pikseli daje bardzo wyraźny obraz, a przy tym jest idealnie okrągły i ma dość wąską ramkę, co odróżnia go od konkurencyjnych modeli w podobnym stylu. Wyświetlacz mierzy 1,4 cala i jest wykonany w technologii AMOLED, dzięki czemu ma rewelacyjny poziom czerni, a także równomierną, wysoką jasność. Ekran w tej technologii jest także energooszczędny – wyświetlając czerń nie pobiera energii: po prostu piksele nie świecą. W systemie przewidziano opcję wyświetlania tarczy w trybie always-on. Ekran nie jest wówczas wygaszany, świeci stale, ale prezentując energooszczędną, monochromatyczną i przygaszoną wersję tarczy.

Huawei Watch ma wszystkie atrybuty inteligentnego zegarka, w tym pełen zestaw czujników. Wyposażono go w barometr, akcelerometr i żyroskop, a także w pulsometr, umieszczony w denku koperty. Co ciekawe, zegarek wyposażono także w głośnik i mikrofon, które na razie nie są w pełni wykorzystywane. Pracujący pod kontrolą Androida Wear Huawei Watch nie umożliwia obecnie obsługi połączeń głosowych, ale chodzą słuchy, że pojawi się ona przy aktualizacji oprogramowania. Wciąż nie potrafię jednoznacznie ocenić platformy Android Wear. Zaletą tego systemu jest dość prosta obsługa i rosnąca popularność, natomiast wciąż mam wrażenie, że czegoś w nim brakuje. Pod względem możliwości, zegarki Samsunga wciąż są bezkonkurencyjne, ale używając Huawei Watch od ponad dwóch miesięcy powoli zaczynam się przyzwyczajać do „ubieralnego” wcielenia Androida. Może pójdzie szybciej, gdy system pojawi się w polskiej wersji językowej.

Huawei Watch wymaga towarzystwa smartfonu, przy czym nie musi to być telefon z Androidem. Smartfonowa aplikacja wspomagająca Androida Wear jest dostępna również na platformę iOS. Warto wiedzieć, że w przypadku podłączenia smartofnu z iOS nie wszystkie funkcje zegarka będą dostępne. Przed rozpoczęciem użytkowania Huawei Watch’a musimy pobrać rzeczoną, bezpłatną aplikację z Google Play lub App Store i uruchomić ją. Aplikacja ułatwi sparowanie zegarka ze smartfonem, a także cały proces konfiguracji. Warto zacząć od wyboru powiadomień, które mają trafiać na zegarek. W tym miejscu zalecałbym ograniczenie aplikacji, które przekazują dane do zegarka do minimum. To oszczędzi baterię i zmniejszy poziom irytacji, pozwalając uniknąć nam noszeni wibratora na nadgarstku.

Później możemy zająć się stylizacją zegarka. Już na starcie producent daje nam masę eleganckich i „dizajnerskich” tarcz dla Huawei Watch’a. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by z Google Play pobrać kolejne, pochodzące od niezależnych wydawców. Podejrzewam jednak, że większości z was wystarczy wybór fabrycznych propozycji. Ich ilość  i różnorodność jest co najmniej zadowalająca. Oczywiście, do zmiany tarczy nie musimy sięgać do aplikacji – możemy jej dokonać przytrzymując palec nieco dłużej na cyferblacie zegarka. Tak jest szybciej, ale zdecydowanie wygodniejsze jest przeglądanie wzorów na dużym ekranie telefonu.

 

Kolejnym składnikiem systemu jest usługa Google Now. Oczywiście pod warunkiem, że korzystamy z niej na naszym telefonie, a ten ma stały dostęp do internetu. Google Now to nasz podręczny asystent, który regularnie sprawdza całą zawartość telefonu i wyświetla nam adekwatne powiadomienia. Google Now stopniowo poznaje nasze zwyczaje, by w odpowiednim momencie zaproponować np. nawigację w kierunku biura czy przypomnieć o dokonanej rezerwacji. Może być całkiem przydatnym narzędziem, ale trzeba pamiętać, że pełnię swych możliwości pokaże dopiero po pewnym czasie. Oprócz Google Now, Huawei Watch przekaże nam oczywiście wszystkie inne powiadomienia – choćby z Facebooka czy Twittera, poinformuje nas również o e-mailach, SMS-ach czy połączeniach. Na razie – jak wspomniałem – obsługa tych ostatnich jest dość ograniczona. Możemy z poziomu zegarka sprawdzić, kto dzwoni i odebrać bądź odrzucić połączenie, ale by porozmawiać, musimy jednak sięgnąć po telefon.

Sterowanie powiadomieniami jest łatwe. Informacja pojawia się w dolnej partii ekranu. Przesuwając kartę powiadomienia w prawo, zamkniemy ją, natomiast kierując się w lewo, możemy ją rozwinąć, przeczytać pełną informację, a przesuwając kolejny raz w lewo, zyskujemy możliwość otwarcia odpowiedniej aplikacji na telefonie. Aplikacja domyślnie pokaże nam zdarzenie, którego dotyczyło powiadomienie. Przesuwając palcem od góry tarczy w dół, mamy natomiast dostęp do menu szybkich ustawień. Tam możemy np. wyłączyć powiadomienia, zaciemnić ekran zegarka lub przejść do pełnego menu ustawień.

Dodatkowym elementem sterującym jest mechaniczny klawisz na kopercie zegarka. Umieszczono go trochę nietypowo, w okolicach godziny drugiej. Takie położenie okazuje się jednak nader wygodne, do przycisku łatwo sięgnąć. Jego pojedyncze naciśnięcie powoduje przejście do uśpienia, z przygaszonym, energooszczędnym ekranem. Jeśli na ekranie była akurat otwarta jakaś aplikacja, zostanie ona sprowadzona do działania w tle. Dłuższe przytrzymanie klawisza zaprowadzi nas do menu aplikacji (podobnie, jak przesunięcie palca po ekranie), zaś”dwuklik” włączy blokadę dotykowego panelu wyświetlacza.

W oprogramowaniu Huawei Watch znajdziemy jeszcze kilka innych preinstalowanych aplikacji. Mamy tu np. pogodę, możliwość sterowania odtwarzaniem muzyki z telefonu, a także kilka opcji czysto „zegarkowych” – jak budzik, stoper czy timer. Do menu aplikacji trafimy przesuwając palcem w lewo po tarczy zegarka. W tym samym miejscu mamy również ustawienia. Możemy tam zmienić np. rozmiar czcionki ekranowej, skonfigurować wygaszanie ekranu czy zmienić jego jasność. Niestety, nie ma tu automatycznej regulacji jasności ekranu – z prostej przyczyny: braku czujnika. Mamy za to możliwość sterowania za pomocą gestów – ruchów nadgarstka. Dzięki niej np. ekran rozświetli się, gdy uniesiemy dłoń z zegarkiem. Potrząsając nadgarstkiem przewiniemy kart powiadomień, a kładąc całą dłoń na wyświetlaczu – wygasimy go.

Huawei Watch, jak przystało na porządny smartwatch, pełni również rolę naszego asystenta aktywności. Już na starcie mamy w nim aplikacje Daily Tracking i Fitness Tracking, które rejestrują naszą aktywność. Dodatkowo, możemy również pobrać inne, zapisujące choćby regularnie nasz puls. Czujniki zegarka działają dość dokładnie, w tym przypadku Huawei Watch nie odbiega w żadnym stopniu od konkurencji.

Nie można narzekać na tempo i płynność pracy Huawei Watch’a, urządzenie jest absolutnie niekłopotliwe. Sprzęt nie nagrzewa się, nie zrywa bez powodu połączenia z telefonem, a gdy już się to stanie, przywrócenie łączności następuje automatycznie, zaś system pracuje stabilnie i nie zawiesza się. Bateria o pojemności 300 mAh również nie daje poważnych powodów do krytyki. Według producenta, powinna zapewnić półtora dnia pracy – i tak rzeczywiście jest. Ja jednak nauczyłem się wyłączać zegarek na noc, dzięki czemu regularnie pracował całe dwa dni.

Baterię doładowywałem drugiego dnia wieczorem, przy czym miała wówczas jeszcze 10-20% zapasu energii. Ładowanie zajmuje ok. półtorej godziny. Skrytykuję natomiast podstawkę do ładowania zegarka. Niestety, Huawei Watch nie ładuje baterii indukcyjnie. Zasilanie płynie poprzez niewielkie metalowe styki, w które trzeba niestety celować. Szkoda, wystarczyłoby chyba odpowiednie wyprofilowanie podstawki – a tak, każdorazowo musimy upewnić się, czy ładowanie przebiega prawidłowo. To chyba jedyna rzecz, która drażni mnie w tym urządzeniu.


Huawei Watch kosztuje od 1450 zł. wzwyż – wersje z metalowymi bransoletami są droższe, a topowe odmiany powleczone złotem kosztują niemal 3 tysiące. Na droższe raczej nie będę was namawiał – w przypadku smartwatcha, który w ciągu kilku lat po prostu się zestarzeje, taki zakup chyba nie ma sensu. Ale bazowy model…? Czemu nie! To znakomicie wykonany i wyglądający sprzęt, pozbawiony stylizacyjnych wpadek, znanych z konkurencyjnych modeli. Pewnym minusem może być niewygodne ładowanie baterii i brak spolszczenia systemu Android Wear, ale mimo to – Huawei Watch jest bez wątpienia jedną z najciekawszych propozycji w swym segmencie, a w mojej ocenie – najlepszym zegarkiem z Android Wear. Będzie też świetnym prezentem, z racji eleganckiego, kunsztownego opakowania. Warto pamiętać, że wraz z aktualizacją oprogramowania, funkcjonalność zegarka ma szansę wzrosnąć – a zatem… Polecam!

Dane techniczne:

  • Wyświetlacz: AMOLED 1,4 cala, 400×400 px z szafirowym szkłem
  • Łączność: Bluetooth 4.1 LE, Wi-Fi
  • Pamięć RAM: 512 MB
  • Pamięć na dane: 4 GB
  • Sensory: pulsometr, akcelerometr, żyroskop, barometr
  • Bateria: 300 mAh, 1,5 dnia działania
  • System: Android Wear

DSC07014

źródło: mat. wł.
czytane: 4436

AndroidAndroid WearHuaweismartbandsmartwatchszafirubieralnezegarek

Komentarze

top

Pliki cookies

Serwis wykorzystuje pliki cookies na zasadach określonych w Polityce prywatności, w szczególności w celach personalizacji oraz monitorowania ruchu na stronach serwisu. Możesz określić warunki przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na użycie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.