Quantcast

12.01.2021

Miesiąc z Realme Watch S na nadgarstku

Realme Watch S to zegarek, z którego przez niemal miesiąc korzystałam na co dzień. I mógłby zagościć na moim nadgarstku na dłużej, choć kilka rzeczy mnie w nim irytowało. Atrakcyjny wygląd, masa możliwości, świetne czasy pracy i cena naprawdę wiele rzeczy są w stanie zrekompensować.

Budowa, wytrzymałość i pasek

Realme Watch S to gadżet, który wygląda na droższy niż jest w rzeczywistości. Ma uniwersalny czarny kolor, jest umiarkowanie ciężki (waży 48 gramów), można go intuicyjnie obsługiwać przy pomocy dotykowego ekranu i przycisków i dostarcza podstawowych funkcji, których oczekujemy od smartwatcha. Rozmiar koperty to 47 mm, a grubość zegarka to 12 mm – na damskiej dłoni wygląda dość masywnie, choć to oczywiście kwestia gustu. Generalnie jest to gadżet unisex – przypadnie do gustu zarówno damskiej, jak i męskiej części użytkowników.

Smartwatch jest urządzeniem wytrzymałym, wodoodpornym (na zachlapania, nie prysznic czy pływanie), z solidną aluminiową kopertą. Tarczę pokrywa szkło Corning Gorilla Glass 3. Chroni ono 1,3-calowy wyświetlacz LCD o rozdzielczości 360×360 pikseli. Przekłada się to na 278 pikseli na cal. Obsługuje 65 tysięcy kolorów i zapewnia wystarczającą jasność, by korzystać z niego i w ciemnym otoczeniu, i w pełnym słońcu. Nie trzeba jej regulować ręcznie, automatyka robi to bezbłędnie. Szkoda, że nie ma tu ekranu AMOLED i funkcji Always on Display – tych dostarcza model Pro. W podstawowym modelu musi wystarczyć aktywowanie ekranu podczas podniesienia nadgarstka.

Do obsługi służy dotykowy ekran, który reaguje na dotyk z delikatnym opóźnieniem – a przynajmniej takie mam wrażenie. Do tego są dwa fizyczne przyciski – górnym przechodzi się do menu, a dolny domyślnie otwiera zestaw aktywności, aby szybko rozpocząć trening. Wokół ekranu znalazł się bezel z nadrukowaną podziałką, natomiast dekiel urządzenia jest plastikowy i zawiera poszczególne czujniki do monitorowania użytkownika (tętno i SpO2) oraz piny do ładowania.

Silikonowy pasek w kolorze czarnym wykonano z silikonu. Ma 22 mm grubości i „obsługuje” nadgarstki o grubości 164-208 mm. W praktyce damska ręka wykorzystywała ostatni możliwy otwór, podczas gdy na męskim nadgarstku zapięcie było mniej więcej w połowie. Plus jest taki, że pasek łatwo zamontować i zdemontować z zegarka, szybko i skutecznie można go wyczyścić i nie rozpina się podczas noszenia. Minusem jest brak otworów wentylacyjnych i nieprzepuszczający powietrza materiał, co sprawia, że podczas ćwiczeń pod akcesorium szybko zbiera się pot.

Oprogramowanie zegarka

Zegarek Realme Watch S działa na własnym systemie operacyjnym. Nie udostępniono żadnych szczegółów dotyczących rodzaju procesora, który go napędza. Oprogramowanie w zegarku jest naprawdę proste w użyciu. Przesunięcie palcem w górę ekranu pozwala wyświetlić wszystkie aplikacje i funkcje (w postaci siatki ikon, co do których nie zawsze da się domyślić, za co odpowiadają), przesunięcie w dół wyświetla ostatnie powiadomienia, nieodebrane połączenia czy wiadomości, natomiast ruch palca w lewo lub w prawo pozwala zobaczyć widżety do śledzenia aktywności, pogody, snu, pomiaru tętna oraz ekran z dostępem do szybkich ustawień.

Nie ma modułu NFC, więc nie zapłacimy tym zegarkiem zbliżeniowo, nie ma też wbudowanego modułu GPS, jednak w tym przypadku Watch S może korzystać z GPS-u w telefonie. Ogólnie pod względem możliwości personalizacji urządzenia w realme Watch S króluje prostota – i to, co narzucił producent. Brakuje mi możliwości zmodyfikowania pewnych elementów w menu, z chęcią zmieniłabym widok aplikacji z siatki ikon na listę z podpisami, za jaką dana ikona odpowiada funkcję. Dodatkowo fajnie by było, gdyby użytkownik mógł ukryć te elementy, z których nie zamierza korzystać. W kolejnej odsłonie zegarka system powinien być dodatkowo lepiej dostosowany do okrągłej tarczy – widać, że nie wszędzie wykorzystywania jest cała dostępna powierzchnia i elementy mogą być lepiej rozłożone.

Sportowe aktywności i funkcje smartwatcha

Realme Watch S pozwala na monitorowanie szeregu aktywności, takich jak spacery, rower, aerobik, piłka nożna, koszykówka, ping pong, badminton, joga i in. Podczas codziennych aktywności – i tych sportowych, i tych niesportowych – mierzy tętno (ma tez alarm wysokiego i niskiego tętna), ilość tlenu we krwi, zlicza kroki, kalorie, dystans oraz monitoruje sen. Może też przypominać o tym, że pora wstać i się poruszać oraz o konieczności wypicia wody. Pomiary tętna podczas ćwiczeń nie grzeszą dokładnością (zazwyczaj są zaniżane), podobnie jak dokładność zliczania kroków czy dystansu (zawyża je w porównaniu z innymi urządzeniami ubieralnymi, które monitorują aktywność). Monitorowanie snu jest z kolei nadgorliwe – o ile same głębsze fazy snu wykrywa na równi z innymi smartwatchami, to wystarczy samo leżenie w łóżku, by zegarek oznaczył to jako lekki sen.

Oczywiście funkcje monitorowania zdrowia są esencją akcesoriów ubieralnych typu opaski i smartwatche, ale niezbędne są też dodatkowe funkcje, które uzależnione są od połączenia ze smartfonem. Tutaj akcesorium od realme, choć do pełnoprawnego smartwatcha trochę mu brakuje, dostarcza całą masę funkcji, które są mniej lub bardziej potrzebne. I tak możemy z jego pomocą sterować odtwarzaczem muzyki (zmieniać utwory i ustawiać głośność), sterować aparatem – czy raczej wykorzystać go do zdalnego uruchomienia spustu migawki, stopera, wyszukania zagubionego telefonu (oczywiście w obrębie zasięgu Bluetooth obydwu urządzeń) czy sprawdzenia prognozy pogody.

Nie zabrakło obsługi powiadomień o połączeniach (które można tylko odrzucić) lub wiadomościach (tylko podgląd). Obsługiwane są polskie litery, ale emotikony już nie – zamiast nich zobaczymy tylko kwadraty. Co więcej, nie zawsze docierają wszystkie powiadomienia – z mailami i SMS-ami nie ma problemu, ale z Messengerem było już gorzej. Generalnie w realme Watch S nie ma nic wyjątkowego, czego nie spotkamy w innych smartwatchach – najważniejsze, że wszystko działa niemal bez problemów.

Ustawienia pozwalają wyregulować jasność, skorzystać z trybu „do not disturb” czy ustawić zachowanie telefonu, np. wybudzenie ekranu po podniesieniu nadgarstka. Jednak do ustawienia sporej ilości rzeczy będziemy potrzebować smartfonu z aplikacją realme Link.

Soft – wartość dodana

Realme link jest niezbędną aplikacją do korzystania z zegarka – do skonfigurowania wymaga numeru telefonu do logowania i pozwolenia na dostęp do  lokalizacji przez cały czas. To jedna z najprostszych aplikacji do współpracy z ubieralnymi gadżetami. Oferuje praktycznie niezbędne minimum funkcji, nie tylko w postaci wizualnej interpretacji naszej aktywności. Pozwala też ustawić, które aplikacje mogą wysyłać powiadomienia, skonfigurować przypomnienia, ustawić interwał monitorowania tętna, aktywować funkcję sterowania muzyką i aparatem oraz inne funkcje powiązane ze smartwatchem.

Dzięki aplikacji możemy też spersonalizować zegarek poprzez wybór tarczy – do wyboru jest 102 wzorów, i bardziej stonowane, i mocno pstrokate. Kilka tarcz jest już preinstalowanych w zegarku – wystarczy dłużej przytrzymać palec na głównym ekranie by móc je zmienić.

Ładowanie i czasy pracy

Zegarek ładowany jest poprzez magnetyczne piny i dołączoną w zestawie okrągłą płytkę – szkoda, że nie ma bardziej uniwersalnego sposobu, który umożliwiłyby pozbycie się dodatkowych akcesoriów (np. wbudowany port USB lub ładowanie bezprzewodowe). Samej ładowarki nie ma w zestawie, więc czas ładowania będzie różny w zależności od tego, do czego podepniemy kabel. Można wykorzystać port z peceta lub ładowarkę od telefonu. Zazwyczaj zegarek można naładować w 2-2,5 godziny.

Wbudowana bateria o pojemności 390 mAh zapewnia naprawdę imponujące czasy pracy. Producent obiecuje 14 dni bez ładowania. I pokrywa się to z faktycznym zużyciem energii. W zależności od wykorzystywanych funkcji, czasu aktywowanego ekranu czy liczby otrzymywanych powiadomień dziennie zegarek tracił 5-10% energii. Z niezbyt intensywną aktywnością i przy ciągłym monitorowaniu pulsu smartwatch bez problemu wytrzymał 2 tygodnie z dala od ładowarki.

Opakowanie

Smartwatch zapakowano w pudełko o charakterystycznym dla marki żółtym kolorze. Wewnątrz znalazł się zegarek w czarnym kolorze i z czarnym paskiem, do tego podstawka ładująca z magnetycznymi pinami i złączem USB-A oraz papierowa instrukcja w języku angielskim.

Podsumowanie

Realme Watch to gadżet oferowany w doskonałej cenie – wynoszącej w Polsce 388 złotych – który dostarcza większości funkcji niezbędnych mniej wymagającym użytkownikom inteligentnych zegarków. Osoby, które chcą większej kontroli nad wyglądem interfejsu, możliwości instalowania dodatkowych aplikacji, dokładnych pomiarów dla celów sportowych czy możliwości płacenia zegarkiem muszą poszukać innego – na pewno znacznie droższego i szybciej zużywającego energię – modelu.

Zalety:

  • solidna budowa, jakość wykonania
  • atrakcyjny wygląd
  • świetne czasy pracy
  • przyjazna i intuicyjna obsługa
  • kontrolowanie spustu migawki aparatu i sterowanie multimediami
  • ponad 100 tarcz do wyboru
  • masa funkcji do monitorowania zdrowia, aktywności i współpracy z aplikacjami telefonu, m.in. pulsometr, pulsoksymetr (SpO2), monitor snu, krokomierz, 3-osiowy przyspieszeniomierz
  • rozsądna cena

Wady:

  • tylko podstawowe funkcje smartwatcha
  • interfejs zegarka wymaga doszlifowania
  • brak GPS, NFC i płatności zbliżeniowych
  • nie do pływania – mimo IP68
  • brak możliwości reagowania na powiadomienia (tylko przegląd wiadomości i odrzucanie połączeń)
  • dokładność pomiarów

źródło: własne
czytane: 398

realmerealme watch srecenzjasmartwatch

Komentarze

top