Quantcast

adplus-dvertising
Strona główna » recenzje » MyKronoz ZeFit2 – smartband dla początkujących

04.01.2016

MyKronoz ZeFit2 – smartband dla początkujących

Od wieków ludzie obwieszają się przeróżną biżuterią: amuletami, wisiorami, łańcuchami, pierścieniami i bransoletami. Będzie o tym ostatnim – bo Mykronoz ZeFit2 to bransoletka, a raczej opaska na rękę, tyle że z wmontowanym zegarkiem. Samym zegarkiem? Otóż nie – ze smart-zegarkiem. Ale w nomenklaturze technologicznej ZeFit2 to jeszcze nie smartwatch, tylko smartband.

Plik 31.12.2015, 11 59 32

 

Znałam kiedyś człowieka, który w „naszych czasach”, w XX wieku zajmował się zegarmistrzostwem. W stare, zepsute mechanizmy z kołami zębatymi i sprężynami, po latach leżenia w zatęchłych piwnicach i zakurzonych strychach, potrafił tchnąć życie. W małe – na łańcuszkach i w duże – ścienne. Nie miało to znaczenia. Zegar musiał żyć i przeważnie dostawał nową szansę od swojego mistrza. Zegar tykał, miał serce, żył.

Tak było kiedyś, dziś zegarki są napakowane elektroniką i poza pokazaniem aktualnej godziny mają mnóstwo innych funkcji. Mogą mierzyć kroki, liczyć spalone kalorie (szkoda, że tych ładowanych na pokład już nie ;)), wyświetlać informacje o połączeniach i wiadomościach ze sparowanego wcześniej smartfona, a bardziej zaawansowane potrafią także zmierzyć puls, mogą mieć wbudowany odtwarzacz mp3 i radio a także moduł Bluetooth, czy Wi-Fi, żeby przesłać dane albo muzykę do bezprzewodowych słuchawek.

Muszę przyznać, że od kiedy mam telefon zawsze przy sobie, nie korzystam z zegarka na rękę. Raz, bo nie mam potrzeby, dwa, jest mi po prostu niewygodnie.
ZeFit2 przy pierwszej próbie zapięcia paska przyprawił mnie o niespokojny rumieniec, albowiem dłonie które bezproblemowo śmigaja po klawiaturach, świetnie radzą sobie z szydelkowaniem (a jakże!) nagle odmówiły posłuszeństwa przy zapięciu. Może gdybym nosiła normalny zegarek, nie byłoby żadnego ciśnienia? Tak, z zapięciem opaski można mieć na początku problem, ale z drugiej strony szkoda byłoby ją zgubić, więc może wlaśnie w tym szaleństwie jest metoda. Dodam, że kolejny rumieniec wystąpił u mnie przy próbie jej zdjęcia. Zupełnie niepotrzebnie siłowałam się chcąc zażyć kąpieli w wannie, bowiem ZeFit2 zyskał zwiększoną wodoodporność potwierdzoną certyfkatem IP67. Oznacza to, że obudowa jest pyło i wodoszczelna, ale w zakresie krótkotrwałym. Czyli w wannie trzeba trochę uważać, ale zachlapać można.

Trochę o wyglądzie…
Sama opaska jest wykonana z miękkiego, miłego w dotyku, elastycznego tworzywa w kolorze błekitu pruskiego. Zapięcie to bolec, który trzeba umiejscowić w odpowiedniej dla grubości nadgarstka dziurce.
Opaskę łatwo można utrzymać w czystości, wystarczy wyłuskać urządzenie opaski i umyć dokładnie pod bieżącą wodą. Zauważyłam, że manewr wyjmowania zegarka można wykonać tylko przy zdjętej opasce, zatem nie trzeba się obawiać, że wypadnie podczas noszenia i się zgubi.

ZeFit2 został wyposażony w dotykowy ekran OLED, na którym pojawiają się informacje o aktualnej godzinie, dacie, stanie akumulatora. Wskazuje on także ilość przebytych kroków i spalonych kalorii, oraz wartość przebytego dystansu. Wyświetli się także przypomnienie, jeśli zostało wcześniej ustawione przy pomocy aplikacji w smartfonie, oraz informacja o ilości otrzymanych SMSów i maili a także połączeń. Gdy nadchodzi połączenie na smartfona – ZeFit2 także będzie wibrował, a nawet wyświetli kto dzwoni. jednak po zakończeniu połączenia na wyświetlaczu pozostanie jedynie ikonka o nieodebranym telefonie i cyferka oznaczająca ilość połączeń. Jeżeli użytkownik ustali sobie w aplikacji cele, to opaska także zawibruje po osiągnięciu celu.

Warto wspomnieć, że technologia OLED jest energooszczędna, a ekran ZeFit2 wygasza się po 30 sekundach co daje mniejszy pobór energii. Nie da sie tego czasu wydłużyć. W ustawieniach zawartości ekranu opaski można jedynie zmienić sposób wyświetlania (pionowy lub poziomy) i ilość informacji: godzina, format godziny, data, bateria. Mi najbardziej odpowiadał format 24-godzinny wyświetlany w pionie wraz ze wskaźnikiem naładowania akumulatora.

… i wygodzie
Wcześniej już wspominałam, że nie noszę zegarka, czy bransoletek, dlatego nie było mi łatwo się przyzwyczaić do ZeFit2. Wielkościowo to urządzenie jest zarówno małe jak i za duże. Małe, bo okienko jest dość wąskie i nie za grube, zgrabnie komponowane w opaskę, ale za duże bo wydaje mi się, jak na zasób funkcji można byłoby pokusić się o trochę mniejszy format. Choć wewnątrz zapewne najwięcej miejsca zajmuje akumulator. Pewne jest, że obudowa od tej strony, która przylega do ręki mogłaby być ciut wklęsła, żeby się łatwiej dopasowywała do szczuplejszych nadgarstków. Przecież nie każdy to chce być fit ma masywne przeguby.

Co potrafi ZeFit2?
Poza standardowymi funkcjami jak wyświetlanie godziny, mierzenie kroków i przeliczanie na spalone kalorie, pokonanie wyznaczonego dystansu, można ustawić także przypomnienia w aplikacji na smartfonie i po synchronizacji można się spodziewać, że opaska przypomni o wyznaczonym zdarzeniu. Jest to pomocne, gdy mamy zażyć o konkretnej porze lekarstwo. Można także ustawić sobie alarm na budzenie, jednak opaska wibruje tylko cztery razy i po dwóch minutach ponownie cztery razy. Nie każdego taki alarm jest w stanie obudzić… Można ustawić maksymalnie 6 przypomnień na każdy dzień – to chyba globalnie dość dużo. Mi wystarczy 6 budzików co 5 minut i wtedy wstanę na pewno 😉

Zastanowiła mnie funkcja „Sen”, bowiem ZeFit2 w tej wersji nie posiada pulsometru, a na podstawie pulsu można by określić czy sen użytkownika jest płytki czy głęboki. Prawdopodobnie używa do tych szacunków tego samego mechanizmu, który pozwala liczyć kroki. Chodząc machamy przecież rękami, a jak śpimy to nie machamy. Chyba, że śpimy niespokojnie i trochę machamy, wówczas ZeFit2 określa sen jako płytki. Po włączeniu funkcji snu na smartfonie i synchronizacji na ekranie opaski pojawia się ikonka śpiącego ludzika, a po przesunięciu palcem jest dostęp jedynie do zegara. Na wyświetlaczu smartfona natomiast widnieje informacja, że użytkownik znajduje się w stanie czuwania.
Wyniki mojego snu raczej nie są zadowalające, ale prawdą jest, że ostatnio sypiam z przerwami.

IMG_0716O ile monitoring snu to jest bajer, który mnie naprawdę zaciekawił, to nie wiem po co ludziom wiedzieć ile przemierzają kroków? Co mam zrobić z informacją o spalonych 35 kaloriach przy przejściu 2026 kroków jeżeli i tak nie wiem ile tych kalorii wrzuciłam na pokład? 😉 Eee, chyba wolałabym jednak tego nie wiedzieć 😉
Gdyby jednak opaska miała wbudowany odtwarzacz mp3 i mogła bluetoothem przesłać pliki do wygodnych, malutkich bezprzewodowych sluchawek (oczywiście dołączonych do zestawu) to jestem pierwsza w kolejce i nawet zacznę znów biegać. Wtedy przyda się licznik kilometrów, kalorii, kroków, centymetrów w obwodzie i co tam można jeszcze policzyć. Pewnie bardziej zaawansowane opaski mają takie dodatkowe funkcje, ale także mają wyższą cenę.

ZeFit2 potrafi także pokazać nadchodzące połączenie telefoniczne i wyświetlić powiadomienie o wiadomościach SMS, e-mail, czy z portali społecznościowych. Niejednokrotnie łapałam się na tym, że nie czułam wibrowania telefonu kieszeni a dzięki temu, że na nadgarstku wibrowała opaska, udało mi się szybko odebrać połaczenie, ku uciesze rozmówcy.

Wspomniałam o aplikacji na smarfonie, więc wypadałoby rozwinąć ten wątek. Mykronoz ZeFit2 będzie współpracował ze smartfonami z systemem iOS (iPhone 4S, 5, 5C, 5S, 6, 6 Plus, iPadem 3, 4, 5 generacji i iPadem Mini, z systemem Android 4.3 i więcej oraz systemem Windows Phone 8.1. Z komputerowymi: Windows 7, 8, XP. Ja go parowałam z iPhonem 5S i oba urządzenia współpracowały ze sobą bez zarzutu. Aplikacja do pobrania w AppStore jest bezpłatna, przetłumaczona na język polski i bardzo intuicyjna. To w niej użytkownik ustawia wszystkie parametry działania opaski, przypomnienia i cele, tutaj także pojawią się wyniki nonitorowanego snu, które można opublikować w portalach społecznościowych bądź wysłać w formie grafiki MMS-em badź e-mailem.
Czas pracy na baterii wynosi około 5 dni przy włączonej cały czas synchronizacji. Wydaje mi się, że to całkiem dobry wynik.
A skoro mówimy o zasilaniu, opaska ładuje się dzięki magnetycznemu zasilaczowi, który sam wskakuje po przybliżeniu na własciwe piny. Wowczas wystarczy podłączyć przewód micro USB do laptopa i po około godzinie opaska jest naładowana. Zasilacz jest malutki i łatwo go zawieruszyć, dlatego dobrze trzymać go razem z przewodem w pudełku. Szkoda, że producent nie pomyslał o jakimś zgrabnym pojemniku, czy woreczku do przechwoywania tych akcesoriów.

W zestawie MyKronoz ZeFit2 jest zasilacz, krótki przewód USB i książeczka z instrukcją obsługi w języku angielskim i francuskim. W firmowym sklepie można zakupić dodatkowe paski w innych kolorach. Cena 200 zł, którą należy zapłacić za ZeFit2 to nie jest zbyt wygórowany koszt, porównując z innymi markami opasek o podobnych funkcjach.

źródło:
czytane: 7187

kaloriekrokiMyKronozopaskasmartbandzegarek

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

top